Shōbōgenzō Gyōji – Nieprzerwana praktyka
Tekst ten jest zbiorem fragmentów biografii trzydziestu pięciu przodków w dharmie, poczynając od Buddhy Siakjamuniego, będacych ilustracją praktyki-urzeczywistnienia. Dōgen używa tutaj metafory praktyki jako nieprzerwanego ruchu mającego formę koła, spirali czy też wiru (jap. dōkan), gdzie budzenie bodhicitty, praktyka, przebudzenie i nirwana są kontynuowane w każdej chwili, poza początkiem i końcem. Poniżej wstęp do tego tekstu i część dotycząca Buddhy Siakjamuniego.
Wielka droga buddhów i przodków jest zawsze najwyższą nieprzerwaną praktyką jako ciągły kolisty ruch. Pomiędzy budzeniem umysłu, praktyką, przebudzeniem i nirwaną nie ma najmniejszej przerwy i jest to drogą po kole. Nie jest to coś do czego musielibyśmy się zmuszać, ani coś do czego zmusza nas ktoś inny, ale jest to nieprzerwaną praktyką nie-zanieczyszczania.
Zasługa tej nieprzerwanej praktyki wspiera nas i innych. Jej sednem jest to, że cała ziemia i niebo w dziesięciu kierunkach oraz wszystkie istoty otrzymują zasługę naszej nieprzerwanej praktyki. Pomimo tego, że ani my ani inni nie mamy świadomości tego, tak właśnie jest.
Dlatego też w wyniku nieprzerwanej praktyki buddhów i przodków, nasza nieprzerwana praktyka jest urzeczywistniana i przenikana jest wielka droga. W wyniku naszej nieprzerwanej praktyki, nieprzerwana praktyka buddhów i przodków jest urzeczywistniana oraz przenikana jest wielka droga wszystkich buddhów. Jako skutek naszej nieprzerwanej praktyki istnieje zasługa będąca kołem drogi.
Dlatego też każdy buddha i przodek przebywa w tej praktyce jako buddha, wykracza poza buddhę, podtrzymuje umysł buddhy i urzeczywistnia buddhę bez najmniejszej przerwy. Z powodu nieprzerwanej praktyki istnieją słońce, księżyc, gwiazdy, wielka ziemia i nieograniczona przestrzeń. Istnieje ja i mój świat, ciało i umysł. Istnieje pięć składników i cztery wielkie elementy. Choć nieprzerwana praktyka nie jest tym, co ludzie tego świata kochają, to jest ona ich ostatecznym schronieniem.
Z powodu nieprzerwanej praktyki wszystkich buddhów przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, wszyscy buddhowie w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości są urzeczywistniani. Zasługa nieprzerwanej praktyki nigdy nie jest ukryta, dlatego budzimy umysł praktyki. Czasami ta zasługa nie jest widoczna, nie widzimy jej, nie słyszymy jej i nie jesteśmy jej świadomi. Powinniśmy praktykować i studiować, że pomimo nie bycia widoczną i nigdy nie będąc ukrytą, nie jest zanieczyszczona dualizmem ukrycia i braku ukrycia, istnienia i braku istnienia. W ukryciu tej właśnie chwili nie wiemy, że współzależne wyłanianie wszystkich rzeczy urzeczywistnia nas, jednocześnie rozumiejąc, że nieprzerwana praktyka nie jest nigdy osiąganiem jakiegoś nowego specjalnego stanu. Powinniśmy czynić wysiłek, aby dogłębnie praktykować i studiować, że współzależne wyłanianie jest nieprzerwaną praktyką, a nieprzerwana praktyka nie powstaje w wyniku współzależnego wyłaniania. Nieprzerwana praktyka, która urzeczywistnia nieprzerwaną praktykę, to nic innego, jak nasza własna nieprzerwana praktyka w tej właśnie chwili. Ta chwila obecna nieprzerwanej praktyki nie jest ani pierwotnym istnieniem, ani pierwotnym miejscem przebywania ja. Chwila obecna nieprzerwanej praktyki nie jest przychodzeniem ani odchodzeniem ja, wchodzeniem ani wychodzeniem ja. Ta chwila obecna nie istnieje w oderwaniu od nieprzerwanej praktyki. Czas urzeczywistniania nieprzerwanej praktyki nazywany jest teraz.
Dlatego jeden dzień nieprzerwanej praktyki jest przyczyną wszystkich buddhów i nieprzerwaną praktyką wszystkich buddhów. Jeśli nie kontynuujesz nieprzerwanej praktyki, w której urzeczywistniani są wszyscy buddhowie, i poprzez którą nieprzerwanie kontynuowana jest nieprzerwana praktyka, oznacza to, że odrzucasz buddhów i nie szanujesz ich. Odrzucanie nieprzerwanej praktyki nie jest życiem i umieraniem razem z buddhami, nie jest studiowaniem i praktykowaniem razem z nimi.
Otwieranie się kwiatów i opadania liści w tej chwili jest urzeczywistnianiem nieprzerwanej praktyki. Polerowanie lustra i zbicie lustra, to nic innego jak nieprzerwana praktyka. Dlatego też myślenie, jak uniknąć nieprzerwanej praktyki, to także nieprzerwana praktyka. Jeśli próbujemy szukać nieprzerwanej praktyki, aby ukryć umysł, który chce uciec od nieprzerwanej praktyki, wydaje się to jednocześnie byciem zainspirowanym, aby nieprzerwanie praktykować oraz porzucaniem bogactwa stając się nędzarzem i wędrującym po odległych krainach, będąc dzieckiem bogacza. Kiedy zbaczamy z drogi, nawet jeśli wiatry i nawałnice nie sprawią, że stracimy ciało i życie, nie powinniśmy wyrzucać klejnotu naszego ojca, ponieważ jest błędem utracić ojcowski skarb dharmy. Dlatego też nieprzerwana praktyka jest dharmą, której nie powinno się zaniedbywać nawet przez chwilę.
Nasz współczujący ojciec, wielki nauczyciel Buddha Siakjamuni, od ukończenia dziewiętnastego roku życia nieprzerwanie praktykował w głębi gór. Mając lat trzydzieści, dalej nieprzerwanie praktykował wraz z wielką ziemią i wszystkimi istotami, urzeczywistniając drogę. Do ukończenia osiemdziesiątki kontynuował praktykę w górach, lasach i klasztorach. Nigdy nie wrócił do królewskiego pałacu ani nie posiadał bogactwa. Przez całe swoje życie nosił tę samą prostą szatę i używał tej samej zwykłej miski. Nigdy nie pozostawał sam, choćby przez dzień czy nawet godzinę. Nigdy nie odmawiał ofiar składanych mu przez ludzi i bogów. Cierpliwie znosił wszelkie obrazy. Cały czas jego nauczania to nic innego jak nieprzerwana praktyka. Wygląd Buddhy i jego zachowanie – noszenie czystej szaty i żebranie o pożywienie – to nic innego jak nieprzerwana praktyka.
