Fukan zazengi – „Zasady uniwersalnego zazen” to pierwszy tekst napisany przez Dōgena w 1227 roku. Powstał on poprzez częściową modyfikację wcześniejszych chińskich instrukcji do zazen. W kolejnych latach tekst ten był poprawiany przez Dōgena. Poniższa wersja pochodzi najprawdopodobniej z około 1242-43 roku.
※
Od samego początku droga jest doskonała i wszechobecna. Po cóż praktyka-oświecenie? Istota rzeczywistości działa swobodnie i bez przeszkód. Dlaczego mowa o wysiłku? Co więcej, całe-ciało jest wolne od wszelkiego kurzu. O co chodzi z jego wycieraniem? Droga jest zawsze tam, gdzie stoisz. Czym więc są kroki praktyki?
Porównując i oceniając – właściwe i niewłaściwe – będziesz tak daleko od drogi, jak niebo od ziemi. Chwytając i odrzucając – wpadniesz tylko w coraz większe pomieszanie. Bycie dumnym ze swoich wglądów, dając się ponieść chwilowej eufori, myśląc, że tym jest przenikanie mądrości buddhy i całkowite wyjaśnienie umysłu, to błądzenie po manowcach. To tylko głowa utknęła w wejściu i nie ma w tym żywego kroczeniem drogą wyzwolenia.
Przypomnij sobie Buddhę Siakjamuniego, który był mędrcem od urodzenia, a do dziś dnia odczuwamy wpływ jego sześciu lat siedzenia we właściwej postawie. Spójrz na przykład Bodhidharmy, który przekazał mudrę-umysłu siedząc twarzą do ściany przez dziewięć lat. Skoro ci wielcy starożytni mistrzowie tak praktykowali, to jak my dzisiaj moglibyśmy się bez tego obejść? Przestań więc jedynie plątać się w myśli i słowa. Czyń krok wstecz i zwracaj światło na siebie samo, a ciało i umysł naturalnie będą puszczane, objawiając pierwotną-twarz. Jeśli chcesz urzeczywistnić to, musisz praktykować to bez chwili zwłoki.
Do zazen najlepszy jest cichy pokój. Nie jedz i nie pij za dużo. Puszczaj wszelkie uwarunkowania i pozwól wszystkiemu odpocząć. Nie oceniaj dobre i złe, właściwe i niewłaściwe. Zostaw intelekt i przestań wszystko mierzyć w oparciu o myśli i wyobrażenia. Czynienie buddhy nie jest ludzkimi kalkulacjami, ani siedzeniem w opozycji do leżenia.
W miejscu, w którym będziesz siedzieć połóż grubą matę do zazen, a na niej umieść okrągłą poduszkę. Możesz siedzieć w pozycji pełnego lotosu lub pół lotosu. W pozycji pełnego lotosu ułóż prawą stopę na lewym udzie, a lewą stopę na prawym udzie. W pozycji pół lotosu połóż jedynie lewą stopę na prawym udzie.
(Jest kilka innych prostszych sposobów układania nóg, które nie wymagają aż takiej sprawności. Kolejność zakładanie nóg w pozycjach skrzyżnych nie ma znaczenia.)
Rozluźnij i uporządkuj swoje ubranie. Połóż prawą dłoń na lewej stopie, a lewą dłoń na prawej. Czubki kciuków powinny się lekko stykać. Pozwól ciału odnaleźć zrównoważoną postawę, bez przechylania się w lewo, w prawo, w przód, czy w tył. Niech uszy będą w linii ramion, a nos w linii pępka. Język niech lekko dotyka do podniebienia, a usta są zamknięte. Oczy miej zawsze naturalnie otwarte. Zrób jeden wydech ustami, a następnie oddychaj przez nos. Poruszaj powoli tułowiem na boki kilka razy, a kiedy ciało znajdzie punkt równowagi siedź nieruchomo na podobieństwo góry. Myśl niemyślenie. Czym jest myślenie niemyślenia? Poza myśleniem. Tym jest istota praktykowania zazen.
Zazen, o którym tu mówię, nie jest medytacją jako środkiem do celu, ale samo w sobie jest bramą dharmy spokoju i radości. To praktyka-oświecenie całkowicie przenikanego przebudzenia, kōan tej chwili nie uchwycony w sieci i pułapki myślenia. Przypomina ono smoka w swoim naturalnym środowisku wody i tygrysa w górach. Musisz wiedzieć, że ta prawdziwa dharma objawia się naturalnie, kiedy otępienie i rozproszenie są zdecydowanie odrzucane.
Kiedy chcesz wstać z zazen, zrób to powoli i spokojnie, nie rób tego w pośpiechu czy nieuważnie.
Powinieneś widzieć, że umieranie siedząc czy stojąc i wykraczanie poza mądrość i pomieszanie, zależą wyłącznie od siły zazen. Dawni nauczyciele nauczali palcem, wiosłem, igłą, drewnianym młotkiem oraz przekazali drogę za pomocą miotełki, pięści, kija, krzyku. Te różne działania są niezrozumiałe dla intelektu, ale nie ma to związku z jakimś cudem czy czymś tajemniczym. Były to naturalne sposoby wyrażania praktyki wykraczania poza dźwięki i formy, słuchającego i to, co słyszane, widzącego i to, co widziane. Dlatego, nie zajmuj się rozważaniami i ocenami mądry czy głupi, lepszy czy gorszy, a jedynie całym sercem oddawaj się drodze. Tym jest właściwa praktyka-oświecenie, która naturalnie jest nie-zanieczyszczona, a jej kierunkiem jest zwyczajność.
Buddhowie i przodkowie przekazywali tę mudrę-buddhy we wszystkich miejscach, zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie. Tylko siedzieli całkowicie oddając się zazen. Każdy był zupełnie różny, ale wszyscy praktykowali to samo zazen z całych sił. Nie musisz opuszczać swojego domu i szukać daleko w odległych krainach. Jednak jeśli popełnisz najmniejszy błąd, zgubisz drogę, pomimo tego, że zawsze na niej stoisz. Otrzymałeś tę drogocenną sposobność ludzkiego życia, a więc nie marnuj go goniąc za ulotnymi przyjemnościami, które przypominają iskry z krzesiwa. To ludzkie ciało jest nietrwałe i przypomina kroplę rosy, albo rozbłysk błyskawicy na niebie. W jednej chwili może zniknąć. Czcigodni praktykujący, którzy przypominacie ślepców próbujących zrozumieć „słonia” dotykając jedynie jego jednej części, nie obawiajcie się tego „prawdziwego smoka”. Zwracajcie się ku praktyce drogi, która wyraża rzeczywistość bezpośrednio. Szanujcie tego, który wykroczył poza studiowanie i uwarunkowane robienie. Bądźcie w zgodzie z przebudzeniem buddhów i jednomyślnie przekazujcie samadhi przodków. Praktykując to, będziecie tym. Skarbnica będzie wtedy naturalnie otwarta i będziecie w stanie użyć jej bez najmniejszych przeszkód.
