Pokłon

Dla wielu ludzi na Zachodzie, którzy są zainteresowani buddyzmem zen i zazen, pokłon jest często dość kontrowersyjną praktyką. Zwykle pokłon widziany jest jako kłanianie się komuś lub czemuś. W zen pokłon rozumiany jest jako naturalny wyraz wdzięczności dla Buddhy Siakjamuniego oraz wszystkich pokoleń praktykujących, dzięki którym i my możemy praktykować tą wspaniałą praktykę. Pokłon wyraża to, że jesteśmy połączeni i współzależni ze wszystkim poprzez czas i przestrzeń. Dzięki wysiłkom innych i my możemy doświadczyć tej dobroczynnej praktyki. W Shobogenzo Maka hannya haramitsu Dogen Zenji pisał, że kłanianie się wszystkiemu i wszystkim, to kłanianie się najwyższej mądrości czyli życiu samemu w sobie.
Inny sposób patrzenia na pokłon to „tylko kłanianie”, nie komuś czy przed czymś, ale jako forma zazen puszczania ciała i umysłu.

Dogen Zenji napisał wiersz zatytułowany „Pokłon”:

Zimowa trawa leżąca
niewidocznie pod śniegiem –
biała czapla ukryta
w sobie samej.

Roshi Kodo Sawaki tak go skomentował:

„Biała czapla na tle śniegu przypomina trawę leżącą pod śniegiem. Wszystko jest całkowicie połączone ze wszystkim. Pokłon jest wspaniałą rzeczą. W nim leży sekret buddyzmu. Pokłon nie różni się niczym od zazen. Polega na tylko robieniu.”

Roshi Kosho Uchiyama w dniu swojej śmierci 13 marca 1998 roku napisał wiersz zatytułowany „Tylko pokłon”:

Prawa i lewa dłoń spotykają się, stając się jednym – tylko pokłon.
Buddha i Bóg stają się jednym – tylko pokłon.
Stawanie się wszystkim, co napotykam – tylko pokłon.
Wszystko pojawia się jako współzależna całość – tylko pokłon.
Życie stające się Życiem – tylko pokłon.

  •  
  •