Unsui

Sześć krain

W buddyzmie istnieje nauka o względności naszego patrzenia. Wszyscy patrzymy na to samo, ale każdy widzi to inaczej, poprzez swoje karmiczne uwarunkowanie. Dogen Zenji mówi o tym w Genjokoan na przykładzie wody. Człowiek widzi wodę jako wodę, dla ryby to jej życie, dla niebiańskiej istoty to klejnot, dla głodnego ducha ogień.
W podobny sposób można rozumieć naukę o sześciu światach cierpienia samsary. Człowiek widzi ten świat jedynie w kategoriach stałego, uwarunkowanego ja. Czasami jest „szczęśliwy”, czasami nie, ale jest to tylko względne poczucie zadowolenia oparte na zewnętrznych warunkach. Świat niebiański, to życie tylko dla przyjemności. Świat walczących demonów, to świat współzawodnictwa, biznesu, polityki. Świat zwierząt oparty jest jedynie na instynktach, jedzeniu, prokreacji i przetrwaniu. Świat głodnych duchów, to świat wiecznego nienasycenia. Świat piekielny, to widzenie tego świata jedynie w kategoriach cierpienia. Wszyscy wędrują w tych sześciu światach w każdej chwili.
Świat buddhy czyli nirwany, nie znajduje się na zewnątrz tych sześciu światów. Jednakże patrzenie buddhy, czyli w przebudzony (czytaj realistyczny) sposób, to widzenie prawdziwej natury życia poza tymi wszystkimi względnymi sposobami patrzenia. Buddha to innymi słowy zazen. Pozostawanie nieporuszonym i puszczanie wszystkiego. Widzenie, że to, czym jestem, to współzależność i nietrwałość oraz współistnienie i współodczuwanie. Odczuwanie bólu czy dyskomfortu życia, nie musi być równoznaczne z cierpieniem. Roshi Uchiyama nazywał to scenerią zazen. Praktykowanie buddhy to zadowolenie pośród niezadowolenia, praktykowanie nirwany pośrodku samsary. Rozumienie praktyki buddyjskiej w Mahajanie, to bodhisattwa czyli buddha uwalniający innych od cierpienia, przede wszystkim poprzez uwalnianie ich od swojego ego. Oznacza to harmonijne współistnienie ze wszystkimi istotami.

Bycie zadowolonym a postęp

„Wszelkie ludzkie problemy wynikają z tego, że człowiek nie jest w stanie usiąść spokojnie sam, w pustym pokoju.”
Pascal

Na praktykę buddyjska można spojrzeć jako na równowagę pomiędzy byciem tu i teraz, takim jakim jestem, a robieniem czegoś, czyli zmienianiem obecnej sytuacji. W zen praktyka jest robieniem tego, co się robi z całkowitym zaangażowaniem. Sens działania jest w nim samym. Nie jest to sens intelektualny, dodany do samego działania, ale poczucie, że zrobiliśmy to, co mogliśmy najlepszego w danej chwili, w najlepszy możliwy w danej chwili sposób.
Zwykle motywacją do działania jest brak zadowolenia z tego, co jest. Patrząc na życie z punktu widzenia dualistycznego, albo ktoś „płynie z prądem”, czyli ucieka od życia w inercję, albo angażuje się w działanie, ponieważ nie akceptuje swojego bycia lub ma nadzieję na zmianę, która w jego wyobrażeniu zapewni mu szczęście. Tego typu podejście jest zawsze ograniczone, bo zawsze pojawia się coś, czego byśmy sobie nie życzyli, albo życie układa się tak, że musimy pobyć sami ze sobą, nic nie robiąc. Rozwiązaniem tego dylematu jest to, co proponuje zen. Tylko robienie dla samego robienia. Robienie i bycie nie wykluczają się tutaj, ale dopełniają. Robienie rozumiane w zen, to wyrażanie siebie poprzez sam akt robienia. Nie skupianie się na celu, ale bycie ciałem i umysłem w każdym kroku. Ponieważ życie to ciągła zmiana, możemy być jedynie tą chwilą i działać w tej chwili. Buddyjskie tu i teraz zawiera zarówno całą przeszłość, jak i całą przyszłość, i nie jest oddzielone od czegokolwiek. Prawdziwe zrozumienie tego, czym jest buddyjskie „oświecenie”, możliwe jest jedynie w robieniu czyli poprzez zazen. Żadna ilość studiowania, czytania i dyskutowania na ten temat nie da nam ostatecznego spokoju umysłu. W zen używa się analogii palca i księżyca. Palec to nauki, a księżyc to rzecz sama w sobie. Chociaż patrząc z jeszcze innej perspektywy, także palec jest księżycem.

Trzy Skarby

Trzy Skarby czy też Klejnoty – Buddha, Dharma i Sangha, są wspólnym elementem dla wszystkich szkół i tradycji buddyjskich. W Chinach czy Japonii nie mówiło się o Dharmie – nauce i praktyce Buddhy jako o „buddyzmie”, ale używano pojęcia „buddha-dharma”. Termin buddyzm został stworzony na Zachodzie, jako sposób określenia buddha-dharmy w odniesieniu do innych religii takich, jak chrześcijaństwo, czy islam. Po japońsku Buddha, Dharma, Sangha zapisane są za pomocą chińskich ideogramów 佛法僧 (bupposou). Nie ma więc tu problemu zapisu małą czy wielką literą. Kiedy tłumaczymy to na język polski, pojawia się problem czy pisać je z małej, czy z dużej litery. Zwykle przyjęto zasadę, że w przypadku Buddhy jako imienia np. Buddha Siakjamuni, Buddha Amida, piszemy go z dużej litery. W przypadku buddhy jako przebudzenia, czy bardziej ogólnego terminu, zapisujemy go z małej. Jednakże w tekstach często te znaczenia są podwójne i w wielu przypadkach trudno jest zdecydować, jak to zapisać podczas tłumaczenia. Dlatego też zawsze dobrze jest się zastanowić nad znaczeniem tych terminów w danym kontekście.

Trzy Skarby rozumiane są w tradycji Soto Zen z trzech perspektyw. Pierwszy to historyczna. Buddha to inaczej Siddharta Gautama, zwany też Siakjamunim – ascetą z rodu Siakjów, który żył ponad 2500 lat temu w Indiach. Buddha to imię, jakim sam siebie określił, które znaczy Przebudzony. Dharma w tym znaczeniu, to nauka Buddhy o Dharmie, jako „prawdziwej rzeczywistości”, do której się przebudził Buddha. Zaś Sangha to ci, którzy podążali za naukami Buddhy i praktykowali przebudzenie pod jego kierunkiem. W tym przypadku zwykle pisze się Buddha, Dharma, Sangha z dużej litery, ponieważ są to nazwy własne.

Drugi sposób patrzenia, to Trzy Skarby jako prawdziwa rzeczywistość, będąca „jednym ciałem”. Na potrzeby wyjaśnienia mówi się oddzielnie o każdym z trzech elementów, ale w rzeczywistości są one nierozdzielne. Buddha, to współzależność, współistnienie, współodczuwanie. Dharma to indywidualne istnienie wszystkich istot, rzeczy i zjawisk. Sangha, to harmonia i równowaga jedności oraz różnorodności. W tym przypadku piszemy buddha, dharma, sangha z małej litery, ponieważ są to pojęcia, a nie nazwy konkretnych rzeczy czy osób.

Trzeci sposób patrzenia, to fizyczne podtrzymywanie i zachowywanie Trzech Skarbów: buddha to zazen, dharma to zgłębianie sutr oraz nauk buddyjskich, sangha to fizyczna grupa ludzi wspólnie praktykująca zazen i zgłębiająca nauki buddyjskie.
W tym przypadku także zapisalibyśmy buddha, dharma, sangha raczej z małej litery.

W praktyce te wszystkie aspekty przenikają się, są współzależne i połączone. W kontekście tradycji Soto Zen schronienie w Trzech Skarbach jest trzema pierwszymi wskazaniami.

 

 

Cztery szlachetne prawdy

Pierwsza i najbardziej podstawowa nauka Buddhy Siakjamuniego.

1. Prawda o cierpieniu.

Cierpienie jest tłumaczeniem terminu „dukkha”, co można również przetłumaczyć jako brak zadowolenia, satysfakcji, albo dyskomfort związany z byciem żywą, nietrwałą istotą. Dukkha ma szersze konotacje niż zwykłe rozumienie cierpienia. Dukkha jest obecna nawet wtedy, kiedy jesteśmy szczęśliwi lub doświadczamy przyjemności. Wtedy martwimy się, że przyjemność kiedyś się skończy i czepiamy się jej. Zatruwamy przyjemne chwile życia lękiem i napięciem.
Buddha mówił o ośmiu aspektach dukkha:
– narodzinach
– chorobie
– starości
– śmierci
– byciu oddzielonym od tych, z którymi chcemy być
– byciu z tymi, z którymi nie chcemy być
– nie otrzymaniu tego, co byśmy chcieli
– cierpieniu wywołanym samym istnieniem, jako nietrwała współzależność, chcąca widzieć się jako niezmienne ja.

Rozumienie pojęcia „cierpienie” tutaj nie odnosi się do fizycznego odczuwania bólu, czy bycia chorym. Dukkha to psychiczny dyskomfort. Nie jesteśmy w stanie przeżyć życia bez doświadczenia jakiegoś rodzaju bólu fizycznego, czy nigdy nie chorować. Sam Buddha Siakjamuni zmarł w wyniku zatrucia pokarmowego.

2. Prawda o przyczynie cierpienia.

Przyczyna braku ostatecznego zadowolenia z czegokolwiek w życiu, to nigdy nie kończące się pragnienie i przywiązanie. Szukamy cały czas na zewnątrz, myśląc, że w ten sposób uspokoimy ten dyskomfort i nie możemy zaakceptować tego, co jest. Nawet jeśli uda nam się dostać to, co chcemy, za chwilę znowu jesteśmy niezadowoleni i szukamy czegoś innego.

3. Prawda o zakończeniu cierpienia.

Jeśli przestaniemy szukać satysfakcji na zewnątrz, naturalnie przestaniemy być niezadowoleni i cierpieć. Jeśli puścimy myśl, że coś nam brakuje, to co jest, nie będzie aż tak niesatysfakcjonujące. Rozwiązanie Buddhy, to nie gonienie kompulsywnie za tym, czego nie ma i nie uciekanie od tego, co jest. Innym sformułowaniem tego jest posiadanie niewielkiego pragnienia i wiedzenie, kiedy mieć dość.

4. Droga prowadząca do zakończenia cierpienia – ośmioraka szlachetna ścieżka. Ta droga ma dwa znaczenia – jako ścieżki do wyzwolenia i sposób życia będącego wyzwoleniem samym w sobie. Z jednej strony jeśli cierpimy jest ona lekarstwem. Kiedy doświadczymy dobroczynnych skutków tego lekarstwa, kontynuujemy kroczenie tą ścieżką jako zdrowym sposobem życia przeciwdziałającemu na stałe chorobie=cierpieniu. Taki też jest sens nauk Dogena Zenji o jedności praktyki-urzeczywistnienia.

1. Właściwe widzenie – widzący, widziane i widzenie są jednym.

2. Właściwe myślenie – myśl, jako taka nie jest problemem, a jedynie nasze przywiązanie do myśli. Myślenie i dokonywanie wyborów w oparciu o to, co rzeczywiste – współistnienie i współzależność wszystkiego.

3. Właściwe mówienie – mówiący, rozmówca i mówienie są jednym.

4. Właściwe działanie – robiący, robione i robienie są jednym.

5. Właściwy sposób utrzymywania się – dosłownie właściwe życie. Nie ma jakiegoś specjalnego i jedynego słusznego rodzaju buddyjskiego życia. Sposób utrzymywania się będący w zgodzie z prawdą o rzeczywistości. Ważną wskazówką, co do wyboru zajęcia są wskazania.

6. Właściwy wysiłek – poza skrajnościami zamęczania się i robienia czegoś połowicznie, czy bycia leniwym.

7. Właściwa uważność – bycie ciałem i umysłem tu i teraz, bycie przytomnym, świadomym.

8. Właściwe skupienie – skupienie, koncentracja, osadzanie się tu i teraz.
Ostatnie dwa punkty można rozumieć jako dwa aspekty zazen.  Jednym z określeń na zazen shikan taza szkoły Soto jest „cicha iluminacja”. Cisza jest aspektem osadzania się, skupienia, uspokojenia, a iluminacja to uważność, przytomność umysłu. W praktyce wszystkie te osiem punktów składa się na właściwe zazen, w szerszym rozumieniu tego pojęcia.

Cztery Pieczęcie

Jedna z podstawowych nauk buddyjskich, w zgrabny sposób sumująca ich istotę, nosi nazwę czterech pieczęci.

1. Wszystkie istoty, rzeczy, zjawiska są nietrwałe, podlegają niekończącym się przemianom.

2. Nie istnieje stałe, niezmienne ja, a to czym jesteśmy, to współzależność ciała i umysłu, zmieniających się z chwili na chwilę, w zależności od przyczyn i warunków. To ciało i umysł jest częścią życia jako całości, współistnieje z innymi istotami, rzeczami i wydarzeniami.

3. Patrzenie na życie i siebie jedynie z punktu widzenia niezmiennego ja, generuje sztywne poglądy, egoistyczne działania i w ostateczności jedynie cierpienie. Jeśli nie widzimy, że współistniejemy ze wszystkim, jesteśmy współzależnością, rozumiejąc jedynie życie jako ja naprzeciwko innych i świata, wtedy w ostatecznym rozrachunku wszystko prowadzi do braku ostatecznego zadowolenia z życia. Co więcej, generujemy także wiele cierpienia dla innych.

4. Spokój nirwany (wyzwolenia od cierpienia), to widzenie rzeczy takimi jakie są: współzależność, współistnienie, współodczuwanie. Nirwana to nie coś do osiągnięcia, jako przedmiot na zewnątrz mnie, czy jakieś psychologiczne doświadczenie, które „mam”. Ten sposób patrzenia generuje jedynie dalsze cierpienie. Gonienie za oświeceniem i chęć „osiągnięcia” go, paradoksalnie prowadzi do cierpienia. Praktykowanie urzeczywistnienia, tu i teraz, chwila za chwilą, jest jedynym możliwym ostatecznym uwolnieniem. Wyzwolenie od cierpienia jest spokojnym przebywaniem w ciągle zmieniającej się rzeczywistości tego właśnie życia, pośrodku naszego braku zadowolenia. Jak to nazywał Roshi Uchiyama, „bycie zadowolonym, pośród niezadowolenia”. Dogen Zenji powiedział: „Ci, którzy poszukują oświecenia, praktykują oświecenie poprzez zazen.”

Pustka

Termin „pustka” jest często jednym z najbardziej niewłaściwie rozumianych sformułowań odnośnie buddyzmu. Wielu ludzi rozumie go jako coś negatywnego, nicość, nihilizm. To, co naprawdę wyraża ten termin w buddyzmie, można by również określić jako „pełnia”. Termin ten znaczy, że nic nie istnieje niezależnie, samo z siebie, w oddzieleniu od wszystkiego innego. Innym aspektem buddyjskiej pustki jest brak przywiązania. Nie oznacza to obojętności, ale realistyczne patrzenie na rzeczywistość. Chwytanie czegokolwiek, co jest nietrwałe, generuje jedynie cierpienie w naszym życiu. W Sutrze Istoty Wielkiej Doskonałej Mądrości jest sformułowanie: „Forma jest pustką, pustka jest formą”. Jego sens jest taki, że ciało i umysł są współzależnością jako forma i jako cztery aspekty umysłu w skali mikro. W skali makro indywidualne ciało i umysł każdej istoty jest częścią życia jako całości. Więc stwierdzenie „forma jest pustką” znaczy współzależność ze wszystkimi istotami, rzeczami i zjawiskami. „Pustka jest formą” oznacza, że współzależność jest także współodczuwaniem, współistnieniem, życiem w harmonii ze wszystkimi istotami, rzeczami i zjawiskami. Tradycyjnie określa się to jako mądrość i współczucie. Oba te aspekty są także połączone i nierozdzielne.
W sutrach buddyjskich ten sposób patrzenia na życie opisany jest jako sieć współzależności (Sieć Indry). To, czym jest indywidualne istnienie, to przecięcie nieskończonej ilości przyczyn i uwarunkowań poprzez czas i przestrzeń. Symbolicznie określane jest to jako lustro, które odbija wszystko inne. Więc metaforycznie jesteśmy lustrem odbijającym wszystko poprzez cały czas i całą przestrzeń. Tym jest buddyjska pustka. Praktyka zazen, to wyrażanie tego w naszym życiu i bycie świadomym, że nasze każde nawet najmniejsze działanie ma swoje skutki poprzez wszystkie czasy i miejsca. Dlatego zazen, to innymi słowy życie będące współistnieniem i współodczuwaniem. Naturalnym efektem takiego rozumienia rzeczywistości jest czynienie dobra (bycie nieoddzielonym) i nie czynienie zła (bycie świadomym swoich egoistycznych nawyków czy skłonności).
Dogen Zenji próbował wyrazić znaczenie pustki jeszcze głębiej i precyzyjniej. W tekście Wielka Doskonała Mądrość tak o tym pisał: „Pustka jest pustką. Forma jest formą.”. Chciał przez to powiedzieć, że pustka i forma nie są dwoma. Pustka to sposób w jaki istnieje forma, a forma nie jest czymś innym niż pustka sama w sobie. Jednakże używając języka, którego natura jest dualna, musimy powiedzieć „pustka”, „i”, „forma”. Dogen Zenji mówi, że najwyższa mądrość = pustka, to nic innego jak wszystkie istoty i zjawiska = jedno Życie. Kłanianie się wszystkiemu, to kłanianie się samemu Buddzie. W praktyce oznacza to, że buddha = pustka, to nieprzerwane puszczanie wszystkiego poza początkiem i końcem czyli innymi słowy nieprzerwane praktykowanie zazen.
Poniżej dwa wiersze Roshiego Uchiyamy na ten temat.

Pustka jest formą, forma jest pustką.
Forma jest formą, pustka jest pustką.

Puszczaj, puszczaj, puszczaj.
Cokolwiek, jakkolwiek i kiedykolwiek,
wszystko, co się pojawia, musi być puszczone.
Kiedy nie ma już nic więcej do puszczenia, dalej puszczaj.

W tej pustce wszystko jest, takie jakie jest.
Nie ma nic do zrobienia, wszystko jest, tak jak jest.
Tylko puszczanie, puszczanie, puszczanie.
Białe obłoki płyną swobodnie po rozległym niebie.

Tylko pokłon
(Napisany w dniu śmierci)

Prawa i lewa dłoń spotykają się, stając się jednym – tylko pokłon.
Buddha i Bóg stają się jednym – tylko pokłon.
Staję się wszystkim, co napotykam – tylko pokłon.
Wszystko pojawia się jako współzależna całość – tylko pokłon.
Życie staje się Życiem – tylko pokłon.

Trzy aspekty praktyki

Jedną z głównych nauk Dogena Zenji są „trzy umysły”. Wielki umysł, troskliwy umysł i radosny umysł.

Wielki umysł, to bycie nieuwarunkowanym i wykraczanie poza powierzchowne różnice. Jak pisał Dogen Zenji „bycie nieporuszonym i stabilnym jak góra”. Dokonywanie wyborów na szerszej podstawie niż jedynie nasze personalne wymagania. Jest to aspekt mądrości, widzenia wszystkiego szeroko i działania na bazie współistnienia i współzależności ze wszystkim.

Troskliwy umysł, to aspekt współodczuwania, bycia jednym. W instrukcjach dla szefa kuchni, skąd pochodzą te nauki, Dogen Zenji pisze, aby traktować garnek, jak swoją głowę, wodę, jak życiodajną krew, a wszelkie składniki, z których przygotowuje się posiłek, jak swoje oczy. Oznacza to, że oświecone życie nie istnieje nigdzie indziej, jak tu i teraz, w byciu całkowicie jednym ze wszystkimi istotami, rzeczami i wydarzeniami, które tworzą nasze życie.

Radosny umysł to z jednej strony widzenie wszystkiego szeroko, a z drugiej strony z troską. Dogen Zenji pisał, że radosny umysł to bycie kucharzem w klasztorze i gotowanie posiłków dla wspólnoty praktykujących. Pomimo, że jest to ciężka praca, to robienie czegoś dla innych jest podstawą głębszej satysfakcji w życiu, aniżeli jedynie szukanie powierzchownych przyjemności. Innymi słowy widzenie życia jako współistnienia i kultywowanie harmonii, daje głęboką radość i zadowolenie z bycia żywym, tu i teraz.

Zazen Dogena Zenji

Dogen Zenji używał różnych terminów na określenie zazen, które propagował. Popatrzenie na oryginalne ideogramy i ich różne znaczenia może być pomocne w zrozumieniu tego, czym jest zazen.

Shikan taza (sikan tadza) 只管打坐

只 shi – tylko, jedynie, nic poza

管 kan – przewód, rura

打 ta – uderzać

坐 za – siedzenie

Wyrażenie to tłumaczone jest jako „tylko siedzenie”. Sam termin „sikan” odnosi się ogólnie do praktyki, na przykład tylko jedzenie, tylko chodzenie itp. Oznacza to bycie ciałem i umysłem w tym, co się robi, będąc skupionym, a jednocześnie uważnym. To naturalne działanie pochłonięcia czynnością, którą w danej chwili się wykonuje, bez podziału na robiącego, robione i robienie. Czasami używa się analogii wirującego bąka na zobrazowanie tego, czym jest sikan tadza. Jeśli wirujący bąk jest w równowadze, to wygląda jakby stał w miejscu. Wydaje się być nieaktywny, a w rzeczywistości jest to najwyższy rodzaj aktywności.
Shikan taza według Dogena Zenji jest ostatecznym możliwym sposobem wyrażenia buddha-dharmy, podobnie jak „takość”. Nie chodzi tu o jakiekolwiek siedzenie w normalnym rozumieniu tego słowa. Dla Dogena Zenji shikan taza, to ostateczny koan.

Jijuyu zanmai (dzidziuju dzanmai) 自受用三昧

Termin ten pochodzi z tekstu Bendowa, gdzie Dogen Zenji szerzej wyjaśnia czym jest zazen, którego naucza.

自 ji – ja lub naturalnie, samo z siebie

受 ju – przyjmować

用 yu – używać, funkcjonowanie

三昧 „dzanmai” jest transliteracją sanskryckiego terminu samadhi. Jednym z japońskich tłumaczeń tego terminu jest „toudzi”, co dosłownie znaczy utrzymywać na równi, widzieć bezstronnie. Można to też przetłumaczyć jako równowaga czy też harmonia.

Jednym z możliwych tłumaczeń całego terminu jest „harmonia przyjmowania-i-funkcjonowania pełnego ja” lub „osadzanie się jako w pełni funkcjonujące życie”. Przyjmowanie rzeczywistości i funkcjonowanie na bazie tego, co prawdziwe czyli współzależności mnie i świata, dawania i brania, bycia jednostką i częścią życia jako całości czy też współistnienia. Roshi Kodo Sawaki tłumaczył to pojęcie jako: „Czynienie siebie sobą poprzez siebie, czy za pomocą siebie”. Termin „dziko” 自己 użyty w tym wyrażeniu, ma w buddyzmie dwa znaczenia – „ja” w sensie personalnym i „ja” w znaczeniu „pełnego ja”, czy też „prawdziwej tożsamości”. Roshi użył tego określenia we wszystkich możliwych częściach zdania pokazując oba te aspekty. Podobnie, jak Dogen Zenji w jego najsławniejszych słowach z Genjo koan: „Praktykowanie Drogi Buddhy, to zgłębianie siebie (ja w sensie prawdziwej lub pełnej tożsamości). Zgłębianie siebie, to zapominanie o sobie (oddzielonym ja). Zapominanie o sobie (oddzielonym ja), to bycie potwierdzanym przez wszystkie rzeczy. Bycie potwierdzanym przez wszystkie rzeczy, to puszczanie ciała i umysłu siebie (oddzielonego ja) oraz ciała i umysłu innych (jako oddzielonych ode mnie). Ślad tego urzeczywistnienia, które nie może być w żaden sposób uchwycone, jest kontynuowany bez końca.”

Shūshō (siusio) 修証

修 – „siu” to w skrócie praktyka

証 – „sio” znaczy potwierdzenie. Kiedy ten ideogram używany jest samodzielnie, nie w złożeniu, czyta się go „satori”. Istnieje kilka różnych ideogramów czytanych tak samo „satori” i często są one wszystkie tłumaczone jako „oświecenie”. Jednakże, każdy z nich ma inny niuans. Ten wywodzi się z dłuższego wyrażenia 聞思修証 monshi shūshō (monsi siusio), co znaczy słuchać, myśleć, praktykować, potwierdzać. Po usłyszeniu nauk, zastanawiamy się nad nimi i praktykujemy je w formie zazen, potwierdzając je swoim życiem. Dla Dogena zazen jest praktyką rezultatu, który nazywał „siusio icinjo” 修証一如 lub „siusio itto” 修証一等 – praktyka-potwierdzenie, jako jedno pojęcie, czy też jedność lub tożsamość praktyki i urzeczywistnienia.
Inne ideogramy czytane „satori” i tłumaczone „oświecenie”, to 悟 „go” – urzeczywistnić i 覚 „kaku” – przebudzić się. Pierwszy jest przeciwieństwem 迷 „majou” zagubienia, pomieszania, a drugi 夢 „jume” snu.

To są najważniejsze terminy opisujące zazen Dogena Zenji, choć używał jeszcze kilku, o których może powiem przy innej okazji.

Ślubowanie

W praktyce zen ślubowanie to kierunek praktyki. Cztery ślubowania bodhisattwy wyrażają wszelkie buddyjskie ślubowania w skondensowany sposób.

Czujące istoty są niezliczone, ślubuję je wyzwolić.
Chciwość, gniew i niewiedza są niewyczerpane, ślubuję je zakończyć.
Bramy Dharmy są niezmierzone, ślubuję je przeniknąć.
Droga Buddhy jest niezrównana, ślubuję ją praktykować.

W pierwszym ślubowaniu „czujące istoty” można rozumieć jako wszystko, co istnieje. Wyzwolić, w oryginale dosłownie przeprowadzać czy przeprawiać. W buddyzmie mówi się o wyzwoleniu, jako przejściu z brzegu cierpienia (samsary) do brzegu wyzwolenia (nirwany). Jest to jedynie pewna metafora. W rzeczywistości oba te „brzegi” są tu i teraz, w tej chwili. To, czy widzimy ten moment jako personalne cierpienie, czy pozbawiony personalnego cierpienia, zależy od tego, jak rozumiemy siebie i świat. Wyzwolić, można rozumieć, jako wyzwolić innych od naszego ego. Prawdziwa rzeczywistość wolna od cierpienia, to doświadczanie życia jako całości i współzależności mnie oraz innych istot, rzeczy, zjawisk. Ten świat zawiera także rzeczy, których zwykle nie chcemy i w wyniku, których cierpimy: ból, choroba, starość i śmierć. Praktyka wyzwolenia czyli nirwany w buddyzmie Mahajana – Wielkiego Wozu, nazywana jest „nirwaną nie przebywania w żadnym miejscu”. Bodhisattwa, praktykujący Wielki Wóz, nie zatrzymuje się w mądrości z powodu współczucia (bycia jednym, współodczuwania). Nie zatrzymuje się także we współczuciu z powodu mądrości (widząc, że wszystko jest ze sobą połączone i współzależne, a jednocześnie nie posiada stałej i niezmiennej niezależnej istoty, czyli w buddyjskiej terminologii jest puste). Nazywane jest to „Środkową Drogą”, widzenie obu tych stron jednocześnie i działanie na bazie rzeczywistości, zawierającej zarówno mądrość, jak i współczucie, pustkę i formę. Innym określeniem na to jest praktykowanie nirwany – wyzwolenia pośród samsary  – złudzeń.

W drugim ślubowaniu „chciwość, gniew i niewiedza”, po japońsku „bonnou”, a w sanskrycie „klesia”, to tak zwane trzy trucizny. Są to wszelkie wewnętrzne przeszkody w widzeniu prawdy o rzeczywistości, będące przyczyną egoistycznych nawykowych czy kompulsywnych działań.

W trzecim ślubowaniu „bramy dharmy” ma kilka znaczeń. Termin „dharma” ma trzy podstawowe znaczenia: dharma, to nauka Buddhy o Dharmie, czyli prawdziwej rzeczywistości, do której się przebudził. W ten sposób określa się także w buddyzmie wszelkie zjawiska, rzeczy i działania. Więc zgłębianie dharmy w kontekście tego ślubowania obejmuje wszystkie te trzy aspekty. Dharma jako rzeczywistość zawiera zarówno studiowanie nauk buddyjskich, jak i praktykowanie ich w formie współistnienia ze wszystkimi istotami, rzeczami i zjawiskami (zazen).

W czwartym ślubowaniu „Droga Buddhy” oznacza proces czyli praktykowanie. „Praktykować” w oryginale dosłownie stawać się, tłumaczone jest często jako „osiągnąć” czy „urzeczywistnić”. W kontekście zazen shikan taza będącego praktykowaniem urzeczywistnienia, właściwszym tłumaczeniem wydaje się praktykować. Dla Dogena Zenji „Droga Buddhy” nie jest czymś do osiągnięcia w normalnym rozumieniu tego słowa. „Osiągnięcie oświecenia”, to przebudzone życie, chwila za chwilą. To, co jedynie istnieje, to „oświecone działania”, a nie oświecenie, które ma jakieś ja. Jedyną ważną rzeczą jest to, czy w tej chwili moje działanie, sposób życia, jest „oświecony”, czyli we współzależności ze wszystkimi istotami, rzeczami i zjawiskami. Roshi Kosho Uchiyama wyrażał to jako „wszystko co napotykam, jest moim życiem”. Dogen Zenji mówił też o tym w Genjo koan: „Złudzenia, to praktyka i urzeczywistnienie jako ja będące oddzielone od rzeczy. Urzeczywistnienie, to praktyka będąca urzeczywistnianiem wszystkich rzeczy, jako współzależnych z ja.”

 

Skrucha

Ślubowanie praktykowania buddhy – przebudzenia poprzez zazen, jest współzależne z wyrażaniem skruchy. Dogen Zenji rozumiał zazen jako praktykowanie buddhy pośród złudzeń. Karmiczne nawyki, skłonności i uwarunkowania nigdy nie znikną. Jedyne, co jest możliwe, to bycie ich świadomym. Roshi Sawaki powtarzał, że prawdziwe oświecenie, to bycie świadomym swoich karmicznych negatywnych skłonności i nie podążanie za nimi, ale nieprzerwane praktykowanie buddhy (uważne życie). Jesteśmy buddhą tylko wtedy, kiedy praktykujemy buddhę. Kiedy działamy jak pomieszana istota, jesteśmy w 100% pomieszaną istotą. Roshi Sawaki w dość „łopatologiczny” sposób tłumaczył to następująco: „Kiedy biorę coś, co nie należy do mnie, od razu staję się złodziejem. Nie dopiero wtedy, kiedy zostanę przyłapany czy osądzony. Podobnie jeśli siedzę w zazen lub praktykuję zazen w działaniu, natychmiast staję się buddhą (kimś, kto działa świadomie, nie krzywdzi).”
Skrucha ma w tradycji Soto Zen dwa aspekty. Z jednej strony samo zazen jest wyrażaniem skruchy. Nazywane jest to skruchą bezforemną i mówi o tym następująca gatha:

„Ocean wszystkich karmicznych przeszkód
powstaje jedynie ze złudnych myśli.
Jeśli chcesz uczynić skruchę, usiądź prosto
i bądź świadom prawdziwej rzeczywistości.
Wszelkie błędy są jak rosa i szron,
rozpuszczą się w słońcu mądrości.”

Drugi rodzaj skruchy ma formę werbalnego jej wyrażania w następujący sposób:

„Wszystkie złe czyny popełnione przeze mnie
od niepamiętnych czasów,
skutkiem chciwości, gniewu i niewiedzy,
zrodzone z ciała, mowy i umysłu,
teraz całkowicie wyznaję ze skruchą.”

Współzależność ślubowań i skruchy w zen należy rozumieć tak, że działanie jako praktyka zazen (bycia nieoddzielonym od innych ludzi, rzeczy i wydarzeń) jest równoznaczne z przestrzeganiem wskazań (ślubowań), jak też wyrażaniem skruchy (puszczaniem nawykowych egoistycznych myśli). Relatywne i świadome czynienie wysiłku w swoim życiu, aby nie łamać wskazań (być świadomym, nie krzywdzić) wspiera naszą praktykę zazen (bycia w harmonii, współistnienia) oraz pomaga być bardziej świadomym naszych tendencji do krzywdzenia. Kiedy krzywdzimy innych, czy też praktykujemy egoistyczne zazen, skupieni jedynie na swoim własnym rozwoju, nasz umysł nigdy nie zazna głębszego spokoju. Jedynie patrząc na życie w szeroki sposób możemy odnaleźć nieuwarunkowany spokój, o którym naucza buddyzm.