Unsui

Obłoki-i-woda

Tytuł bloga „Obłoki i woda” odnosi się do znanego powiedzenia wyrażającego ducha praktyki zen: „swobodnie szybujące obłoki i elastyczna, dostosowująca się do kształtu naczynia płynąca woda (kōun ryūsui 行雲流水).
Także mnich czy kapłan zen nazywany jest w Japonii w dosłownym tłumaczeniu „obłok-woda” (unsui 雲水).
Blog ten jest „zapiskami z mojego zazen” i „oświetlaniem własnego umysłu w świetle starożytnych nauk”.

Doko

Tylko siedzenie cicho iluminując

Myślenie? Nie myślenie?
Może nie-myślenie albo poza myśleniem?
Tylko siedzenie czy cicha iluminacja?
Może tylko iluminacja albo ciche siedzenie?
Czy też siedzenie iluminując lub tylko cisza?
Oświecenie? Złudzenia?
Początkujący? Zaawansowany?
Indyjski, chiński, japoński, amerykański, szwedzki, polski…a może francuski?

Tylko słuchanie, tylko patrzenie, tylko smakowanie…
Tylko stojąc, tylko chodząc, tylko leżąc… tylko siedząc…
Czy to jest wewnątrz, czy na zewnątrz?
Czy to ja, czy inni?
Co to jest?

Doko

Dla Olivier’a

Droga życia

Podróżując jedynie dla samego podróżowania.
Ten jeden krok, w tej właśnie chwili.
Płynąc lekko jak obłok, miękko jak woda.
Skąd przybywam? Dokąd zmierzam?
Promienie zimowego słońca na twarzy.

Dōkō (道 dō = droga, 光 kō = światło)

Dla Zensona – 15.01.2017

Powrót do domu

Przez wiele lat byłem zwiewany,
jak suchy liść na wietrze,
raz w jedną stronę, raz w drugą.
Poszukiwałem „domu”, w różnych miejscach,
zawsze gdzieś indziej.

Teraz, zawsze jestem u siebie,
bez względu na to, gdzie bym nie był.
Żyję tutaj i teraz, prosto,
zadowolony pośród niezadowolenia.

Doko

Czym jest praktyka zen?

Dogen Zenji mówi w Shobogenzo Zazengi, że „praktyka zen to zazen”. Czym jest więc zazen? Jakiś czas temu napisałem o kilku terminach, którymi Dogen Zenji wyjaśniał zazen. Teraz chcę przypatrzyć się temu trochę głębiej.
Zwykle, kiedy robimy coś, rozumiemy to jako zmierzanie od punktu A do punktu B. Jednakże, zazen jest jednocześnie punktem A i B. Dogen Zenji mówił o tym jako o praktyce po kole, po japońsku „dokan”. W każdej chwili budzimy na nowo umysł poszukujący urzeczywistnienia, praktykujemy i poprzez praktykę potwierdzamy nirwanę czyli wyzwolenie.
Innym ważnym terminem w nauczaniu Dogena było „butsu kodzio” – wykraczanie poza buddhę. Oznacza on nieprzerwaną praktykę i pozostawianie za sobą wszystkiego, co dotychczas zrobiliśmy zawsze z umysłem początkującego.
Jeszcze inny istotny aspekt zazen, to bycie z tym, co jest. Dogen nazywał to „poza myśleniem”. Sedno zazen to tylko siedzenie bez względu na to, czy jest to myślenie, czy nie myślenie, bycie na powierzchni czy w głębinach. Z punktu widzenia Dogena Zenji bycie na powierzchni wody życia jest nieoddzielone od bycia na samym dnie, bycie na szczycie góry to jednocześnie chodzenie po dnie oceanu, myślenie jest nie myśleniem. Oznacza to ciągłe powracanie do chwili obecnej, puszczając wszelkie definicje tej chwili i siedzenie ciałem we właściwej postawie z całkowitą uwagą. Nie ma znaczenia, czy jest to przyjemne czy nieprzyjemne, czy w ogóle jakiekolwiek z punktu widzenia personalnych opinii. Kiedy puścimy nasze myśli, to co jest, nie będzie takie niesatysfakcjonujące.
Jednym z najważniejszych aspektów buddyzmu jest osobiste doświadczenie. Nie trzeba niczemu wierzyć na słowo, ale spróbować samemu. Dopiero kiedy sami doświadczymy głębokiego spokoju takiego zazen, będzimy w stanie naprawdę zrozumieć czym jest zen. Czytanie o zen ma na celu jedynie zachętę do robienia zen, czyli rzeczy samej w sobie.
Sekret i sedno praktyki zen, to siedzenie poza wszelkim uwarunkowaniem pośród swojego życia.

Roshi Sawaki siedzący w zazen w wieku około 70 lat. Praktykował on zazen od 16 roku życia do swojej śmierci w wieku 85 lat czyli blisko 70 lat. Jego najsławniejszym powiedzeniem było „zazen nie służy do niczego”.

Szata buddyjska

W tradycji Soto Zen częścią ceremonii otrzymania wskazań jest również otrzymanie szaty. W przypadku ludzi świeckich jest to symboliczna szata nazywająca się rakusu. Kapłani noszą zwykle większą szatę nazywaną po japońsku kesa lub okesa, ale używają także rakusu. W szkole Soto, kesa oraz rakusu uważane jest przede wszystkim za szatę praktyki, a nie jedynie za strój ceremonialny. Dogen Zenji zalecał, aby nosić je przede wszystkim, kiedy siedzimy w zazen. Czytaj dalej Szata buddyjska

O wskazaniach

W tradycji japońskiego Soto Zen formalne przyjęcie schronienia w Trzech Skarbach oraz wskazań nazywa się dziukai. Zarówno kapłani, jak i świeccy praktykujący przyjmują ten sam zestaw wskazań obejmujący Trzy Schronienia, Trzy Czyste Wskazania oraz Dziesięć Wskazań Bodhisattwy. Schronienie w Buddzie, Dharmie i Sandze traktowane są jako trzy pierwsze wskazania. Dlatego mówi się o przyjęciu szesnastu wskazań.  Czytaj dalej O wskazaniach

Bycie zadowolonym a postęp

„Wszelkie ludzkie problemy wynikają z tego, że człowiek nie jest w stanie usiąść spokojnie sam, w pustym pokoju.”
Pascal

Na praktykę buddyjska można spojrzeć jako na równowagę pomiędzy byciem tu i teraz, takim jakim jestem, a robieniem czegoś, czyli zmienianiem obecnej sytuacji. W zen praktyka jest robieniem tego, co się robi z całkowitym zaangażowaniem. Sens działania jest w nim samym. Nie jest to sens intelektualny, dodany do samego działania, ale poczucie, że zrobiliśmy to, co mogliśmy najlepszego w danej chwili, w najlepszy możliwy w danej chwili sposób.
Zwykle motywacją do działania jest brak zadowolenia z tego, co jest. Patrząc na życie z punktu widzenia dualistycznego, albo ktoś „płynie z prądem”, czyli ucieka od życia w inercję, albo angażuje się w działanie, ponieważ nie akceptuje swojego bycia lub ma nadzieję na zmianę, która w jego wyobrażeniu zapewni mu szczęście. Tego typu podejście jest zawsze ograniczone, bo zawsze pojawia się coś, czego byśmy sobie nie życzyli, albo życie układa się tak, że musimy pobyć sami ze sobą, nic nie robiąc. Rozwiązaniem tego dylematu jest to, co proponuje zen. Tylko robienie dla samego robienia. Robienie i bycie nie wykluczają się tutaj, ale dopełniają. Robienie rozumiane w zen, to wyrażanie siebie poprzez sam akt robienia. Nie skupianie się na celu, ale bycie ciałem i umysłem w każdym kroku. Ponieważ życie to ciągła zmiana, możemy być jedynie tą chwilą i działać w tej chwili. Buddyjskie tu i teraz zawiera zarówno całą przeszłość, jak i całą przyszłość, i nie jest oddzielone od czegokolwiek. Prawdziwe zrozumienie tego, czym jest buddyjskie „oświecenie”, możliwe jest jedynie w robieniu czyli poprzez zazen. Żadna ilość studiowania, czytania i dyskutowania na ten temat nie da nam ostatecznego spokoju umysłu. W zen używa się analogii palca i księżyca. Palec to nauki, a księżyc to rzecz sama w sobie. Chociaż patrząc z jeszcze innej perspektywy, także palec jest księżycem.

„Nie praktykujemy w celu osiągnięcia oświecenia. To oświecenie ciągnie naszą praktykę. Praktykujemy będąc pociąganym przez oświecenie.”
Roshi Kodo Sawaki

Sprawa najwyższej wagi

W Japonii przy wejściu do każdej świątyni zen wisi „han” będący rodzajem sygnalizatora i tradycyjnego „dzwonka do drzwi”. Napis na nim brzmi:

(Wyjaśnienie) życia i śmierci jest sprawą najwyższej wagi.
Nietrwałość nie czeka nawet przez chwilę.
Z szacunkiem prosimy każdego, bądź tego świadom.
Uważaj i nie marnuj czasu (nie bądź niedbały).

Umysł poszukujący przebudzenia

W buddyzmie właściwa motywacja do praktyki nazywa się w sanskrycie bodhicitta, po japońsku bodaishin 菩提心 lub dōshin 道心. Dosłownie „bodhi” znaczy przebudzenie, a „citta” to umysł. Tłumaczone jest to jako umysł oświecenia lub umysł poszukujący przebudzenia. Dogen Zenji wyjaśnił ten termin na dwa sposoby. Pierwszy to widzenie nietrwałości. Nie jest to coś specjalnego, czego trzeba szukać. Wystarczy się rozejrzeć wkoło i zobaczywszy, że wszystko jest nietrwałe, naturalnie budzi się potrzeba praktyki. Drugie znaczenie tego pojęcia, to umysł bodhisattwy czyli uwalnianie innych przed sobą. Mój nauczyciel często powtarzał, że bez bodhicitty praktyka nie ma sensu, jeśli praktyka opiera się wyłącznie na wąskim jej rozumieniu, jako osiąganiu personalnego oświecenia. Dogen Zenji podkreślał potrzebę właściwej motywacji. Zazen nie jest jedynie praktyką samodoskonalenia, czy względnego osiągania czegoś. Mówił on o praktyce buddha-dharmy dla niej samej. Znaczy to przekroczenie jedynie względnych motywacji i zagłębienie się w zazen całym sobą. Takie jest znaczenie terminu „sikan” w praktyce „sikan tadza” – tylko jedynie, nic poza. Bodhicitta to czynienie dobra dla samego dobra, ponieważ to nasza prawdziwa natura. Nie dlatego, że coś w zamian dostaniemy. W takiej praktyce paradoksalnie znajdziemy najgłębszy możliwy osobisty spokój i spełnienie. Zwykle zaczynając praktykę zadajemy pytanie „co z tego będę mieć?”. Jeśli zrozumie się, czym jest naprawdę buddyjska praktyka, pojawia się inne pytanie „co mogę dać?”. Taki jest sens sławnego powiedzenia Roshiego Sawaki, że „zazen nie służy do niczego”. Był to jego sposób wyrażania umysłu bodhisattwy.