Shobogenzo Zenki – Współdziałająca całość
Dogen Zenji
„Zen” znaczy wszystko, „ki” to jakiś rodzaj mechanizmu, maszyny, narzędzia złożonego z elementów działających jako jedna całość. Jest to metafora współzależności części i całości, mnie jako szczególnej indywidualności i świata, w którym żyję. Dogen Zenji terminem tym, jak i całym tekstem chciał wyrazić czym jest rzeczywistość, nasza prawdziwa natura. Inne możliwe tłumaczenie tego terminu to: „wszechobejmujące, współzależne działanie czy funkcjonowanie”.

Kiedy Wielka Droga wszystkich buddhów jest całkowicie przeniknięta, jest wyzwoleniem i jest urzeczywistnieniem. Takie wyzwolenie oznacza, że życie wyzwala życie i śmierć wyzwala śmierć. Dlatego zarówno życie, jak i śmierć są wyjściem z życia i śmierci oraz wejściem do życia i śmierci. Obydwa są całkowicie przenikniętą Wielką Drogą. Są porzuceniem życia i śmierci oraz są przejściem ku życiu i śmierci. Obydwa są całkowicie zgłębioną Wielką Drogą.
Urzeczywistnienie to życie, życie to urzeczywistnienie. W chwili takiego urzeczywistnienia, nie ma niczego, co nie jest całkowitym urzeczywistnianiem życia i nie ma niczego, co nie jest całkowitym urzeczywistnianiem śmierci.
To współzależne działanie sprawia, że pojawia się życie i pojawia się śmierć. Właśnie w takiej chwili urzeczywistniania współzależnego działania, nie jest to duże, ani małe, nie jest całością, ani częścią, nie jest wiecznością, ani jedną chwilą. Życie chwili obecnej jest tym współzależnym działaniem, a to współzależne działanie jest życiem tej chwili.
Życie nie jest przychodzeniem, ani odchodzeniem. Życie nie jest chwilą obecną, ani nie jest stawaniem się. Jednakże, życie jest współdziałającą całością chwili obecnej i śmierć jest współdziałającą całością chwili obecnej. Powinniśmy wiedzieć, że pośród niezliczonych zjawisk składających się na to czym jesteśmy, jest życie oraz śmierć. Powinniśmy w ciszy rozważyć, czy teraz to życie, współistnieje z niezliczoną ilością zjawisk, czy są one częścią życia, czy też nie. Nie ma ani jednej chwili, ani jednego zjawiska, które nie jest życiem, nie ma ani jednej rzeczy, ani jednego umysłu, które nie są życiem.
Życie można porównać do płynięcia łodzią. Na tej łodzi, to ja wybieram żagiel, steruje nią, używam wiosła, a jednocześnie łódź sama mnie niesie, nie ma żadnego mnie w oderwaniu od łodzi. Poprzez moje bycie na łodzi, ta łódź jest łodzią. Powinniśmy praktykować i zgłębiać właśnie taki czas. Właśnie w takiej chwili, nie ma niczego innego niż świat tej łodzi. Zarówno niebo, jak i woda oraz brzeg, wszystko to jest tą chwilą łodzi, która jest inna od chwili nie bycia na łodzi. Dlatego też, ja tworzę życie, życie tworzy mnie. Płynąc łodzią zarówno ciało, jak i umysł, okoliczności i osoba, wszystko razem jest współzależnym działaniem łodzi. Cała ziemia i cała przestrzeń są współzależnym działaniem łodzi. Innymi słowy życie jest mną, a ja jestem życiem.

Kokugon Engo Zenji powiedział: „Życie jest współdziałającą całością chwili obecnej, śmierć jest współdziałającą całością chwili obecnej”.
Powinniśmy poprzez praktykę zgłębić te słowa. Praktykować i zgłębiać te słowa znaczy zrozumieć, że życie jest urzeczywistnianiem współdziałającej całości chwili obecnej i nie ma związku z początkiem czy końcem. Chociaż obejmuje całą ziemię, całą przestrzeń, nie jest przeszkodą, że życie jest współdziałaniem całości w chwili obecnej, ani nie jest przeszkodą, że śmierć jest współdziałaniem całości w chwili obecnej. Kiedy śmierć jest współdziałaniem całości w chwili obecnej, chociaż jest całą ziemią, całą przestrzenią, nie przeszkadza, że śmierć jest współdziałaniem całości w chwili obecnej, ani nie przeszkadza, że życie jest współdziałaniem całości w chwili obecnej. Dlatego też, życie nie jest przeszkodą dla śmierci, a śmierć nie jest przeszkodą dla życia. Cała ziemia, cała przestrzeń są razem zarówno w życiu, jak i w śmierci. Nie jest jednak tak, że jedna część współdziałania całości jest w życiu, a inna część współdziałania całości jest w śmierci, tak jakby cała ziemia była jedną całością, a cała przestrzeń inną całością. Jednakże, nie jest to kwestia jedności, ale też nie jest to kwestia wielości. Nie jest to kwestia różnienia się, ale też nie jest to kwestia tożsamości. Nie jest to bycie dokładnie tym samym, ale też nie całkowicie różnym. Dlatego też, w życiu istnieje wiele zjawisk, które są współdziałaniem całości w chwili obecnej oraz także w śmierci istnieje wiele zjawisk, które są współdziałaniem całości w chwili obecnej. W życiu, które wykracza poza oraz w śmierci, która wykracza poza, istnieje współdziałanie całości w chwili obecnej. We współdziałającej całości chwili obecnej zawarte są życie i śmierć. Dlatego współdziałanie całości życia i śmierci może istnieć zarówno w ręce kogoś używającego świadomie siły, jak też w ręce kogoś, kto w nocy przez sen szuka intuicyjnie poduszki za głową. Objawia się, kiedy cudowne moce 1 i światło 2 są w obfitości.
Właśnie w takiej chwili urzeczywistniania, ponieważ urzeczywistnianie jest współdziałającą całością, może powstać pogląd, że przed tą chwilą urzeczywistnienia nie było innej chwili urzeczywistnienia. Jednakże, przed tym urzeczywistnieniem były wcześniejsze chwile współdziałającej całości chwili obecnej. Chociaż istniały wcześniejsze momenty współdziałającej całości chwili obecnej, to nie przeszkadzają one współdziałającej całości chwili obecnej. W ten sposób ten pogląd powinien być urzeczywistniany.

Wygłoszone w siedzibie zarządcy Unshu, w pobliżu świątyni Rokuharamitsu (w Kioto), 10 stycznia 1243 roku. (Jest to jeden z wyjątkowych rozdziałów Shobogenzo, który był mową wygłoszoną do ludzi świeckich, a nie jak zazwyczaj do mnichów w klasztorze.)

 

1. W zen cudowne moce nie odnoszą się do tak zwanych mocy paranormalnych, choć w klasycznym buddyzmie tak. W zen cudowne moce to „noszenie drewna na opał i czerpanie wody z rzeki”, czyli innymi słowy działania codziennego życia. Cuda wydarzają się w każdej chwili, tylko trzeba otworzyć na nie oczy. Mistrz Rinzai tak to ujął: „cudem nie jest chodzenie po wodzie, ale chodzenie po ziemi!”. Więcej na ten temat można znaleźć w rozdziale Shobogenzo zatytułowanym „Jinzu”.

2. Pojęcie światła w ujęciu Dogena Zenji, podobnie jak większość jego rozumienia tradycyjnej terminologii buddyjskiej, jest wyjątkowa. To światło buddhy, o którym tu mowa, zawiera zarówno jasność, jak i ciemność. Więcej na ten temat można znaleźć w rozdziale Shobogenzo pod tytułem „Komyo”.

  •  
  •