Sutra „Ostatniej nauki”, po japońsku „Yuikyogyo”, zawiera osiem punktów, które również Dogen Zenji cytuje w swoim ostatnim tekście Hachi dainin gaku. Zarówno sutra, będąca zapisem ostatniej mowy Buddhy, jak i tekst Dogena, oba są rodzajem ich „ostatniej woli” czy też testamentu.
Słowo „dainin”, dosłownie wielka istota, można odczytać na dwa sposoby, jako bodhisattwa oraz jako dorosły. Roshi Kosho Uchiyama często powtarzał, że bodhisattwa, to ktoś prawdziwie dorosły czy też dojrzały. Oto te osiem cech dorosłego bodhisattwy opisane w obu tekstach wraz z komentarzem Roshiego.

„Po pierwsze małe pożądanie. Nie gonienie nadmiernie za rzeczami, których jeszcze nie posiadamy. To nazywane jest niewielkim pożądaniem.”

Ludzie nigdy nie mają dość i zawsze chcą mieć jeszcze trochę więcej, nie mogąc się zatrzymać. Mając dziesięć tysięcy chcą jedenaście, podczas gdy tak naprawdę wystarczyłoby im dziewięć. Niewielkie pożądanie, to bycie bardziej powściągliwym i hamowanie swoich apetytów.

„Po drugie, znać granicę. Być usatysfakcjonowanym rzeczami, które już posiadamy, to wiedzieć, co znaczy mieć dość.”

Otrzymaliśmy to życie jako dar. Być usatysfakcjonowanym, to widzieć życie w taki sposób. Nawet jeśli chorujemy i nie możemy jeść, być wdzięcznym za to życie, którego nie jesteśmy w stanie kupić za żadne pieniądze.

„Po trzecie, cieszenie się spokojem. Pozostawienie wszelkiego zamieszania i przebywanie samemu w cichym miejscu, tym jest cieszenie się spokojem.”

Każdy przeżywa swoje własne indywidualne życie, które jest jednocześnie współzależne ze wszystkim. Tym jest przebywanie samemu w cichym i spokojnym miejscu. Zapominając o tym i widząc rzeczy, wydarzenia i innych jedynie jako coś na zewnątrz nas samych wpadamy w pomieszanie. Widzenie wszystkiego jednocześnie jako oddzielone i nieoddzielone, tym jest cieszenie się spokojem.

„Po czwarte, szczery wysiłek. Nieprzerwane praktykowanie dobrych działań. To jest nazywane szczerym wysiłkiem. Utrzymywanie jasnego i stałego umysłu oraz kontynuowanie bez cofania się.”

Dobro, to innymi słowy porządek rzeczy. Dobre działania, to życie samo w sobie. Szczery wysiłek, to przeżywanie życia w świeży i swobodny sposób. Ci, którzy żyją w napięciu, przypominają poszczekującego histerycznie małego pieska. Prawda, to przeżywanie życia swobodnie i szczerze.

„Po piąte, to nie tracenie uważności. Nazywane jest to również zachowywaniem właściwej obecności. Ochranianie prawdziwej rzeczywistości i nie gubienie jej, tym jest właściwa uważność. Nazywane jest to także nie traceniem umysłu tu i teraz.”

Nie oznacza to nieobecności myśli, ale całkowitą przytomność, obecność. Właściwa uważność, to podtrzymywanie tego, co rzeczywiste i nie tracenie tego z oczu. Innymi słowy jest to ciągłe powracanie do tego, co tu i teraz. Większość czasu podążamy za myślami, w których jedynie rozróżniamy i oceniamy, tracąc z pola widzenia rzeczywistość:
Fiołek kwitnie jako fiołek.
Róża kwitnie jako róża.

„Po szóste, praktykowanie osadzania się w zazen. Przebywanie w prawdziwej rzeczywistości bez rozproszenia nazywa się osadzaniem się w zazen.”

Przebywanie w tym, co prawdziwe poza jakimkolwiek pomieszaniem czyli praktykowanie „tylko siedzenia”, spoczywając w prawdziwej tożsamości, która nie wyklucza niczego.

„Po siódme, praktykowanie mądrości. Mądrość to słuchanie, zastanawianie się, praktykowanie, potwierdzanie.”

Nasza prawdziwa tożsamość nie jest czymś sztywnym i nieruchomym. Życie jest ruchem i działaniem – słuchaniem, myśleniem, praktykowaniem. Pobudzanie słuchania, myślenia, praktykowania, potwierdzania, to przebywanie w przejrzystości życia, takim, jakie jest. Tym jest mądrość. Takie życie można porównać do bezpiecznego i bezkolizyjnego prowadzenia samochodu.

„Po ósme, nie angażowanie się w powierzchowne dyskusje. Wykraczanie poza rozróżnienia, to unikanie zbędnych dyskusji. Głęboka praktyka prawdziwej rzeczywistości, to jedynie unikanie próżnej gadaniny.”

Cały czas oddzielamy się od naszej prawdziwej formy poprzez rozróżnianie i ocenianie. To jest przyczyna naszego niekończącego się cierpienia. Nie angażowanie się w niepotrzebne dyskusje, to zaprzestanie tego puszczając myśli. Tym jest osadzanie się w tym, co prawdziwe.

Te osiem punktów można w skrócie podsumować jako „otwieranie dłoni myśli”, czyli innymi słowy życie będące szerokim i nieograniczonym działaniem, poza wszelkim ograniczonym myśleniem i sztywnymi koncepcjami.
Starajmy się wszyscy razem, we wszystkich okolicznościach praktykować i żyć właśnie w taki sposób.

 

  •  
  •