Osadzanie się jako w pełni funkcjonujące życie
Dogen Zenji
Jest to fragment ważnego tekstu Dogena Zenji „Bendowa”, gdzie wyjaśnia on zazen jako „jijuyu zanmai (dzidziuju dzanmai)”. „Zanmai (samadhi)” przetłumaczone jest tutaj jako osadzanie się, a „juyu” dosłownie przyjmować i używać lub funkcjonować. Dla Dogena Zenji samadhi nie jest jedynie techniką medytacji, ale sposobem przeżywania całego życia.
„Ji (dzi)” to „ja”. W kontekście buddyjskiej praktyki „ja” nie odnosi się jedynie do „ja” w sensie personalnym, ale do „pełnej tożsamości” obejmującej zarówno moje ciało i umysł, jak też wszystko, czego doświadczam. 

Wszyscy przebudzeni przekazywali jedynie cudowną rzeczywistość będącą wspaniałą praktyką nieuwarunkowanego działania, ucieleśniając w ten sposób najwyższe przebudzenie. Podstawą tego przekazu, mającego miejsce jedynie pomiędzy buddhą a buddhą, jest wspaniała metoda osadzania się jako w pełni funkcjonujące życie. Bramą wejściową do radosnego przebywania w niej, jest wyprostowane siedzenie w zazen. Pomimo tego, że pierwotnie każdy już jest tą rzeczywistością, to nie objawia się ona bez praktyki i nie jest wyrażana bez potwierdzania. Kiedy puszczasz, twoje dłonie są jej pełne. Nie jest to kwestia jedności czy wielości. Kiedy mówisz, wypełnia twoje usta. Nie jest ograniczona w pionie czy poziomie. Buddhowie cały czas przebywają w tej rzeczywistości podtrzymując ją, jednakże nie ma w tym żadnego śladu konceptualizacji. Wszystkie istoty cały czas funkcjonują w niej, nie będąc tego świadome. Praktykowanie przebudzenia, pozwala wszystkiemu współistnieć w przebudzeniu, umożliwiając doświadczanie jedności drogi wyzwolenia. Kiedy wykroczysz poza wszelkie wewnętrzne przeszkody i puścisz wszelkie wewnętrzne ograniczenia, koncepcje oraz rozróżnianie nie są już więcej problemem.
Dla wszystkich buddhów i przodków, którzy przebywali w buddha-dharmie i podtrzymywali ją, praktykowanie właściwego siedzenia osadzając się jako w pełni funkcjonujące życie, było autentyczną ścieżką urzeczywistniania przebudzenia. Zarówno w Indiach, jaki i w Chinach ci, którzy urzeczywistnili przebudzenie, podążali drogą tej praktyki. Kolejne pokolenia bez żadnych odstępstw przekazywały tą prawdziwą praktykę przebudzenia, otrzymując i podtrzymując autentycznego ducha praktyki. Według bezbłędnie przekazanej tradycji ta buddha-dharma, jednomyślnie i bezpośrednio przekazywana, jest czymś najwyższym z najwyższych.
Kiedy spotkasz prawdziwego nauczyciela i zaczniesz praktykować pod jego kierunkiem, powinieneś porzucić ofiarowywanie kadzidła, powtarzanie mantr, skruchy czy recytowania sutr [jako dualistycznej praktyki, ja robiącego tą rzecz, ale cokolwiek czynisz niech będzie] jedynie jednomyślnym praktykowaniem zazen puszczania ciała i umysłu. Kiedy całe ciało i umysł jest wyrazem tej mudry buddhy (postawy zazen), praktykując zazen nawet przez krótki czas, wszystko w całym wszechświecie staje się tą mudrą buddhy i cała przestrzeń wszechświata staje się przebudzeniem. Dzięki temu wszyscy przebudzeni poszerzają pierwotne miejsce radości prawdziwej rzeczywistości, odnawiając wspaniałość drogi przebudzenia. Jednocześnie ciało i umysł wszystkich istot w całym wszechświecie, w dziesięciu kierunkach i sześciu światach, jednocześnie staje się jasne i przejrzyste. Zaczynają być one świadome podstawy nieuwarunkowanego wyzwolenia oraz wyrażać swoją pierwotną twarz. W tym czasie wszystkie rzeczy urzeczywistniają nieuwarunkowane przebudzenie, ukazując ciało buddhy, natychmiast wykraczając poza przebudzenie i siedząc prosto pod drzewem przebudzenia. Jednocześnie obracają nieporównywalnym z niczym kołem prawdziwej rzeczywistości, zaczynając wyrażać ostateczną, pozbawioną fałszu, głęboką, niedualistyczną mądrość.
W takiej chwili najwyższe przebudzenie wszystkich rzeczy powraca do siedzącego w zazen, a siedzący w zazen i przebudzenie wszystkich rzeczy, bezpośrednio oraz niepostrzegalnie wspomagają się nawzajem. Dlatego też, ktoś siedzący w zazen niezawodnie puszcza ciało i umysł, przekracza pomieszane myśli, pobudza prawdziwą buddha-dharmę, wspomaga pracę buddhy w niezliczonej ilości miejsc praktyki buddhów, umożliwiając wszystkim nieprzerwane przebudzenie, z wigorem podtrzymując prawdziwą rzeczywistość oraz kontynuując wykraczanie poza buddhę.
W takim czasie, ponieważ wszystkie rzeczy w całym świecie wykonują działanie buddhy, to wszyscy otrzymują korzyść ruchu wiatru i wody płynącą z takiego działania, a także otrzymują cudowną i niepostrzegalną pomoc buddhy w urzeczywistnianiu przebudzenia. Dlatego ci wszyscy, którzy otrzymują i używają ten wiatr i ogień, rozprzestrzeniają wpływ pierwotnego przebudzenia buddhy, a także ci, którzy z nimi żyją i rozmawiają, dzielą z nimi i powszechnie odkrywają nieograniczoną zasługę buddhy oraz obracają niewyczerpaną, niekończącą się, niepojmowalną, niemierzalną buddha-dharmę wewnątrz i na zewnątrz całego wszechświata.
Jednakże te wszystkie różnorodne postrzeganie nie pojawia się w świadomości osoby siedzącej w zazen. Dzieje się tak, ponieważ mają one miejsce w bezruchu pozbawionym jakiegokolwiek stwarzania i są one przebudzeniem samym w sobie. Gdyby praktyka i urzeczywistnienie były dwoma tak, jak to jest często rozumiane, można by je oddzielnie postrzec. Jednakże cokolwiek związanego z dualistyczną percepcją nie może być podstawą przebudzenia, ponieważ jest ono niedostępne dla pomieszanych ludzkich emocji. Co więcej, chociaż zarówno umysł, jak i jego przedmioty pojawiają się i znikają w nieporuszeniu, to ponieważ to wszystko ma miejsce w przestrzeni będącej osadzaniem się jako w pełni funkcjonujące życie, bez poruszenia najmniejszego pyłku kurzu, ani bez zakłócania nawet jednej rzeczy, kontynuowane jest szerokie działanie buddhy oraz subtelny wpływ, jaki ono roztacza. Trawa, drzewa i ziemia są objęte przez to, świecąc wielkim jasnym światłem, wszystkie razem bez końca wyrażają tą głęboką, cudowną rzeczywistość. Trawy, drzewa, płoty i ściany demonstrują ją i sławią dla dobra wszystkich istot, zarówno mędrców, jak i zwykłych ludzi. Z kolei wszystkie istoty, zarówno mędrcy, jak i zwykli ludzie, wyrażają i ukazują ją dla dobra traw, drzew, płotów i ścian. Zarówno kraina przebudzenia siebie, jak i innych, jest u swej podstawy obdarzona jakością przebudzenia, któremu nic nie brakuje, pozwalając przebudzeniu budzić się bez końca.
Dlatego też, nawet jeśli jedna osoba siedzi w zazen przez krótki czas, ponieważ to zazen jest jednym z wszelkim istnieniem i przenika cały czas, to czyni ona wiecznie trwające przewodnictwo buddhy poprzez wszystkie światy i czasy. Zazen jest przebudzeniem i praktyką współzależności i współistnienia tego, który siedzi i wszystkich istot, rzeczy i zjawisk. Nie jest to prawdziwe jedynie w czasie siedzenia, ale jest to, jak dźwięk pustki, zarówno przed, jak i po, dociera wszędzie. Nie tylko to, ale wszystkie rzeczy wyrażają pierwotną praktykę zawartą w pierwotnej twarzy, które nie sposób zmierzyć. Powinieneś wiedzieć, że nawet jeśliby wszyscy buddhowie w dziesięciu kierunkach, tak liczni jak ziarnka piasku rzeki Ganges, użyli wszyscy razem mocy swojej mądrości, nigdy nie będą w stanie zmierzyć lub uchwycić zasługi siedzenia w zazen pojedynczej osoby.

Uczeń zapytał: Rozumiem, że jeśli ktoś nie urzeczywistnił buddha-dharmy, powinien praktykować zazen, aby urzeczywistnić przebudzenie. Jaki jest sens praktyki zazen dla tych, którzy już wyjaśnili buddha-dharmę?

Dogen Zenji: Pogląd, że praktyka i urzeczywistnienie są czymś oddzielnym jest błędny. W buddha-dharmie praktyka oraz urzeczywistnienie są tożsame. Są praktykowaniem urzeczywistnienia i praktyka od samego początku zawiera całość pierwotnego przebudzenia. Dlatego mówi się, aby nie oczekiwać urzeczywistnienia jako czegoś gdzieś indziej, na zewnątrz praktyki, ponieważ praktyka sama w sobie wyraża bezpośrednio pierwotne przebudzenie. Ponieważ jest to zawsze urzeczywistnienie będące praktykowaniem, to nie ma końca takiego urzeczywistnienia. Ponieważ jest to praktykowanie urzeczywistnienia, to nie ma początku takiej praktyki. Zarówno Buddha Siakjamuni, jak i czcigodny Mahakasiapa otrzymali i byli używani przez praktykę urzeczywistniania. Praktyka urzeczywistniania pociągnęła i poruszała zarówno wielkiego mistrza Bodhidharmę, jak i Szóstego Przodka. Tym są ślady podtrzymywania i zachowywania buddha-dharmy. Praktyka nie jest oddzielona od urzeczywistnienia i na szczęście dla nas, naturalnie jesteśmy zawarci w pierwotnym przebudzeniu. Musisz wiedzieć, że buddhowie i przodkowie podkreślali potrzebę intensywnej praktyki, aby nie zanieczyszczać urzeczywistnienia, które jest praktyką. Kiedy ta cudowna praktyka jest puszczona, pierwotne urzeczywistnienie wypełnia twoje dłonie. Kiedy uwalniasz się od pierwotnego urzeczywistnienia, cudowna praktyka wypełnia twoje ciało.
W Chinach odwiedziłem wiele klasztorów i w każdym z nich było od pięciuset do dwóch tysięcy mnichów, którzy praktykowali zazen dzień i noc. Kiedy pytałem nauczycieli, przekazujących mudrę umysłu buddhy (postawę zazen), o istotę buddha-dharmy, odpowiadali, że praktyka i urzeczywistnienie są jednym, a nie dwoma. Z tego powodu w zgodzie z naukami buddhów i przodków, zachęcam wszystkich do znalezienia przebudzenia jako zazen. Nie tylko praktykujących zen, ale także tych, którzy poszukują prawdziwej drogi, wszystkich szukających buddha-dharmy, początkujących i zaawansowanych, zwykłych pomieszanych ludzi i mędrców. Jak powiedział jeden ze starych mistrzów: „Nie jest tak, że praktyka i urzeczywistnienie nie istnieją, ale nie można ich zanieczyszczać”. Inny mistrz powiedział: „Ci, którzy poszukają urzeczywistnienia, praktykują urzeczywistnienie”. Dlatego to, co musisz robić, to praktykować na gruncie urzeczywistnienia.

 

  •  
  •  
  •  
  •