Obłoki-i-woda

Tytuł bloga „Obłoki-i-woda” odnosi się do znanego powiedzenia wyrażającego ducha praktyki zen: „swobodnie szybujące obłoki i elastyczna, dostosowująca się do kształtu naczynia płynąca woda”.
Także mnich czy kapłan zen nazywany jest w Japonii w dosłownym tłumaczeniu „obłok-woda” (unsui).
Blog ten jest „zapiskami z mojego zazen” i „oświetlaniem umysłu w świetle starożytnych nauk”.

Doko

Czym jest sesshin?

Słowo „sesshin” (czytane po polsku sessin), po japońsku można zapisać na kilka sposobów 攝心, 摂心, 接心. Jego dosłowne znaczenie, to dotykać, słuchać z uwagą, kontaktować się, łączyć (z) umysł(em). Sesshin jest kilkudniowym okresem poświęconym zazen. W tradycji świątyni Antaiji polega ono na naprzemiennym siedzącym i chodzonym zazen przerywanym jedynie na posiłki, trwającym codziennie od 4 rano do 9 wieczór przez pięć dni.
Praktyka sesshin jest bardzo ważnym elementem praktyki zen. Jednakże jest ona współzależna z praktyką na codzień. Można porównać sesshin do biegu długodystansowego. Bez codziennej dawki biegania jest prawie niemożliwe, aby przebiec kilka kilometrów. Dlatego też podstawą sesshin jest codzienna praktyka zazen zarówno samemu oraz okresowo w grupie, a także kontynuowanie praktyki w życiu codziennym, we wszystkim co robimy. Wtedy udział w sesshin może wzbogacić i pogłębić nasze zazen.
Często na Zachodzie tłumaczy się termin sesshin jako „odosobnienie”. Jednakże znaczenie tego terminu oraz samego sesshin jako wydarzenia jest wręcz odwrotne. Sesshin polega na wejściu w bliski, intymny kontakt z sobą samym, ze swoją prawdziwą tożsamością. Ta prawdziwa czy też pełna tożsamość, to z jednej strony praktyka swojego indywidualnego, niezależnego zazen, ale z drugiej strony czy też jednocześnie, to praktykowanie we współzależności i nieoddzieleniu od wszystkich istot oraz zjawisk. Kiedy przypatrzymy się chińskim ideogramom, znajdziemy w ich znaczeniu podpowiedź. Ideogram „setsu” 攝 składa się z lewej strony z części „ręka”, a z prawej powtórzony jest trzy razy ideogram „ucho”. Oznacza to bardzo uważne słuchanie, kiedy przykładamy dłoń do ucha, aby coś wyraźniej usłyszeć. Ideogram „sin” 心 tłumaczony jest jako serce-umysł, ponieważ po japońsku ma on podwójne znaczenie. Dogen Zenji mówił tak o tym, czym jest umysł: „Znaczenie tego, czym jest w buddha-dharmie umysł, który został bezpośrednio przekazany przez buddhów i przodków poprzez zazen, jest takie, że umysł jest współzależny ze wszystkimi zjawiskami, a wszystkie zjawiska nie są oddzielone od umysłu (lub bardziej dosłownie umysł jest jednym ze wszystkimi dharmami, a dharmy są jednym z umysłem).”. Więc umysł w kontekście praktyki zen nie ogranicza się do psychologii czy intelektu. Dogen Zenji, Roshi Sawaki i Roshi Uchiyama podkreślali, że zazen praktykuje się ciałem, ponieważ ciało-i-umysł nie są dwoma rzeczami.
W czasie sesshin praktykujemy w grupie, pod kierunkiem nauczyciela, ale każdy jednocześnie praktykuje także sam swoje zazen. W tradycji Antaiji także nauczyciel siedzi twarzą do ściany i kontynuuje swoje zazen. To jest jego czy jej główne nauczanie. Jak mówił zarówno Roshi Sawaki, jak też Uchiyama, że każdy z nas musi samodzielnie przeżywać swoje własne życie, a najwyższym nauczycielem, mistrzem dla każdej osoby, także nauczyciela, jest samo zazen „tylko siedzenia”.

Tylko siedzenie cicho iluminując

Myślenie? Nie myślenie?
Może nie-myślenie albo poza myśleniem?
Tylko siedzenie czy cicha iluminacja?
Może tylko iluminacja albo ciche siedzenie?
Czy też siedzenie iluminując lub tylko cisza?
Oświecenie? Złudzenia?
Początkujący? Zaawansowany?
Indyjski, chiński, japoński, amerykański, szwedzki, polski…a może francuski?

Tylko słuchanie, tylko patrzenie, tylko smakowanie…
Tylko stojąc, tylko chodząc, tylko leżąc… tylko siedząc…
Czy to jest wewnątrz, czy na zewnątrz?
Czy to ja, czy inni?
Co to jest?

Doko

Dla Olivier’a

Droga życia

Podróżując jedynie dla samego podróżowania.
Ten jeden krok, w tej właśnie chwili.
Płynąc lekko jak obłok, miękko jak woda.
Skąd przybywam? Dokąd zmierzam?
Promienie zimowego słońca na twarzy.

Doko (道 „dou” = droga, 光 „kou” = światło)

Dla Zensona – 15.01.2017

Powrót do domu

Przez wiele lat byłem zwiewany,
jak suchy liść na wietrze,
raz w jedną stronę, raz w drugą.
Poszukiwałem „domu”, w różnych miejscach,
zawsze gdzieś indziej.

Teraz, zawsze jestem u siebie,
bez względu na to, gdzie bym nie był.
Żyję tutaj i teraz, prosto,
zadowolony pośród niezadowolenia.

Doko

Czym jest praktyka zen?

Dogen Zenji mówi w Shobogenzo Zazengi, że „praktyka zen to zazen”. Czym jest więc zazen? Jakiś czas temu napisałem o kilku terminach, którymi Dogen Zenji wyjaśniał zazen. Teraz chcę przypatrzyć się temu trochę głębiej.
Zwykle, kiedy robimy coś, rozumiemy to jako zmierzanie od punktu A do punktu B. Jednakże, zazen jest jednocześnie punktem A i B. Dogen Zenji mówił o tym jako o praktyce po kole. W każdej chwili budzimy na nowo umysł poszukujący urzeczywistnienia, praktykujemy i poprzez praktykę potwierdzamy nirwanę czyli wyzwolenie.
Innym ważnym terminem w nauczaniu Dogena było „wykraczanie poza buddhę”. Oznacza on nieprzerwaną praktykę i pozostawianie za sobą wszystkiego, co dotychczas zrobiliśmy zawsze z umysłem początkującego.
Jeszcze inny istotny aspekt zazen, to bycie z tym, co jest. Dogen nazywał to ‚poza myśleniem”. Sedno zazen to tylko siedzenie bez względu na to, czy jest to myślenie, czy nie myślenie, bycie na powierzchni czy w głębinach. Z punktu widzenia Dogena Zenji bycie na powierzchni wody życia jest nieoddzielone od bycia na samym dnie, bycie na szczycie góry to jednocześnie chodzenie po dnie oceanu, myślenie jest nie myśleniem. Oznacza to ciągłe powracanie do chwili obecnej, puszczając wszelkie definicje tej chwili i siedzenie ciałem we właściwej postawie z całkowitą uwagą. Nie ma znaczenia, czy jest to przyjemne czy nieprzyjemne, czy w ogóle jakiekolwiek z punktu widzenia personalnych opinii. Kiedy puścimy nasze myśli, to co jest, nie będzie takie niesatysfakcjonujące.
Jednym z najważniejszych aspektów buddyzmu jest osobiste doświadczenie. Nie trzeba niczemu wierzyć na słowo, ale spróbować samemu. Dopiero kiedy sami doświadczymy głębokiego spokoju takiego zazen, będzimy w stanie naprawdę zrozumieć czym jest zen. Czytanie o zen ma na celu jedynie zachętę do robienia zen, czyli rzeczy samej w sobie.
Sekret i sedno praktyki zen, to nieprzerwane siedzenie poza wszelkim uwarunkowaniem pośród swojego życia.

Roshi Kodo Sawaki siedzący w zazen w wieku około 70 lat. Praktykował on zazen od 16 roku życia do swojej śmierci w wieku 85 lat czyli blisko 70 lat. Jego najsławniejszym powiedzeniem było „zazen nie służy do niczego”.

Szata buddyjska

W tradycji Soto Zen częścią ceremonii otrzymania wskazań jest również otrzymanie szaty. W przypadku ludzi świeckich jest to symboliczna szata nazywająca się rakusu. Kapłani noszą zwykle większą szatę nazywaną po japońsku kesa lub okesa, ale używają także rakusu. W szkole Soto, kesa oraz rakusu uważane jest przede wszystkim za szatę praktyki, a nie jedynie za strój ceremonialny. Dogen Zenji zalecał, aby nosić je przede wszystkim, kiedy siedzimy w zazen. Czytaj dalej Szata buddyjska

O wskazaniach

W tradycji japońskiego Soto Zen formalne przyjęcie schronienia w Trzech Skarbach oraz wskazań nazywa się dziukai. Zarówno kapłani, jak i świeccy praktykujący przyjmują ten sam zestaw wskazań obejmujący Trzy Schronienia, Trzy Czyste Wskazania oraz Dziesięć Wskazań Bodhisattwy. Schronienie w Buddzie, Dharmie i Sandze traktowane są jako trzy pierwsze wskazania. Dlatego mówi się o przyjęciu szesnastu wskazań.  Czytaj dalej O wskazaniach

Sprawa najwyższej wagi

W Japonii przy wejściu do każdej świątyni zen wisi „han” będący rodzajem sygnalizatora i tradycyjnego „dzwonka do drzwi”. Napis na nim brzmi:

(Wyjaśnienie) życia i śmierci jest sprawą najwyższej wagi.
Nietrwałość nie czeka nawet przez chwilę.
Z szacunkiem prosimy każdego, bądź tego świadom.
Uważaj i nie marnuj czasu (nie bądź niedbały).

Umysł poszukujący przebudzenia

W buddyzmie właściwa motywacja do praktyki nazywa się w sanskrycie „bodhicitta”, po japońsku „bodaishin” lub „doushin”. Dosłownie „bodhi” znaczy przebudzenie, a „citta” to umysł. Tłumaczone jest to jako umysł oświecenia lub umysł poszukujący przebudzenia. Dogen Zenji wyjaśnił ten termin na dwa sposoby. Pierwszy to widzenie nietrwałości. Nie jest to coś specjalnego, czego trzeba szukać. Wystarczy się rozejrzeć wkoło i postrzegając, że wszystko jest nietrwałe, naturalnie budzi się potrzeba praktyki. Drugie znaczenie tego pojęcia, to umysł bodhisattwy czyli uwalnianie innych przed sobą. Mój nauczyciel często powtarzał, że bez bodhicitty praktyka nie ma sensu, jeśli praktyka opiera się wyłącznie na wąskim jej rozumieniu, jako osiąganiu personalnego oświecenia. Dogen Zenji podkreślał potrzebę właściwej motywacji. Zazen nie jest jedynie praktyką samodoskonalenia, czy względnego osiągania czegoś. Mówił on o praktyce buddha-dharmy dla niej samej. Znaczy to przekroczenie jedynie względnych motywacji i zagłębienie się w zazen całym sobą. Takie jest też znaczenie terminu „shikan” w praktyce „shikan taza” – tylko jedynie, nic poza. „Bodhicitta” to innymi słowy „shikan” czynienie dobra dla samego dobra, ponieważ to nasza prawdziwa natura. Nie dlatego, że coś w zamian dostaniemy. W takiej praktyce paradoksalnie znajdziemy najgłębszy możliwy osobisty spokój i spełnienie. Zwykle zaczynając praktykę zadajemy pytanie „co z tego będę mieć?”. Jeśli zrozumie się, czym jest naprawdę buddyjska praktyka, pojawia się inne pytanie „co mogę dać?”. Taki jest sens sławnego powiedzenia Roshiego Sawaki, że „zazen nie służy do niczego”. Był to jego sposób wyrażania umysłu bodhisattwy i koan dla wszystkich praktykujących w tej tradycji.

Oczywiście nie należy być za bardzo idealistycznym kiedy zaczyna się praktykę, bo szybko można się rozczarować. Dobrze jest robić to, co jesteśmy w stanie w danej chwili. Właściwa motywacja pojawia się z czasem, kiedy nasza praktyka i rozumienie buddha-dharmy się poszerza. Jednakże dobrze jest mieć świadomość kierunku tej praktyki i czym ona jest od samego początku. Dogen Zenji podkreślał potrzebę praktyki dla niej samej, a nie dla osiągania jakichś względnych czy egoistycznych celów. W ostatecznym rozrachunku, także chęc osiągnięcia oświecenia, bycia bodhisattwą jest przeszkodą. To, co możemy zrobić w tej chwili, to uczynić ten jeden krok, tu i teraz…i kolejny…