Powrót do domu

Przez wiele lat byłem zwiewany,
jak suchy liść na wietrze,
raz w jedną stronę, raz w drugą.
Poszukiwałem „domu”, w różnych miejscach,
zawsze gdzieś indziej.

Teraz, zawsze jestem u siebie,
bez względu na to, gdzie bym nie był.
Żyję tutaj i teraz, prosto,
zadowolony pośród niezadowolenia.

Doko

Sprawa najwyższej wagi

W Japonii przy wejściu do każdej świątyni zen wisi „han” będący rodzajem sygnalizatora i tradycyjnego „dzwonka do drzwi”. Napis na nim brzmi:

(Wyjaśnienie) życia i śmierci jest sprawą najwyższej wagi.
Nietrwałość nie czeka nawet przez chwilę.
Z szacunkiem prosimy każdego, bądź tego świadom.
Uważaj i nie marnuj czasu (nie bądź niedbały).

Umysł poszukujący przebudzenia

W buddyzmie właściwa motywacja do praktyki nazywa się w sanskrycie „bodhicitta”, po japońsku „bodaishin” lub „doushin”. Dosłownie „bodhi” znaczy przebudzenie, a „citta” to umysł. Tłumaczone jest to jako umysł oświecenia lub umysł poszukujący przebudzenia. Dogen Zenji wyjaśnił ten termin na dwa sposoby. Pierwszy to widzenie nietrwałości. Nie jest to coś specjalnego, czego trzeba szukać. Wystarczy się rozejrzeć wkoło i postrzegając, że wszystko jest nietrwałe, naturalnie budzi się potrzeba praktyki. Drugie znaczenie tego pojęcia, to umysł bodhisattwy czyli uwalnianie innych przed sobą. Mój nauczyciel często powtarzał, że bez bodhicitty praktyka nie ma sensu, jeśli praktyka opiera się wyłącznie na wąskim jej rozumieniu, jako osiąganiu personalnego oświecenia. Dogen Zenji podkreślał potrzebę właściwej motywacji. Zazen nie jest jedynie praktyką samodoskonalenia, czy względnego osiągania czegoś. Mówił on o praktyce buddha-dharmy dla niej samej. Znaczy to przekroczenie jedynie względnych motywacji i zagłębienie się w zazen całym sobą. Takie jest też znaczenie terminu „shikan” w praktyce „shikan taza” – tylko jedynie, nic poza. „Bodhicitta” to innymi słowy „shikan” czynienie dobra dla samego dobra, ponieważ to nasza prawdziwa natura. Nie dlatego, że coś w zamian dostaniemy. W takiej praktyce paradoksalnie znajdziemy najgłębszy możliwy osobisty spokój i spełnienie. Zwykle zaczynając praktykę zadajemy pytanie „co z tego będę mieć?”. Jeśli zrozumie się, czym jest naprawdę buddyjska praktyka, pojawia się inne pytanie „co mogę dać?”. Taki jest sens sławnego powiedzenia Roshiego Sawaki, że „zazen nie służy do niczego”. Był to jego sposób wyrażania umysłu bodhisattwy i koan dla wszystkich praktykujących w tej tradycji.

Oczywiście nie należy być za bardzo idealistycznym kiedy zaczyna się praktykę, bo szybko można się rozczarować. Dobrze jest robić to, co jesteśmy w stanie w danej chwili. Właściwa motywacja pojawia się z czasem, kiedy nasza praktyka i rozumienie buddha-dharmy się poszerza. Jednakże dobrze jest mieć świadomość kierunku tej praktyki i czym ona jest od samego początku. Dogen Zenji podkreślał potrzebę praktyki dla niej samej, a nie dla osiągania jakichś względnych czy egoistycznych celów. W ostatecznym rozrachunku, także chęc osiągnięcia oświecenia, bycia bodhisattwą jest przeszkodą. To, co możemy zrobić w tej chwili, to uczynić ten jeden krok, tu i teraz…i kolejny…

 

Sześć krain

W buddyzmie istnieje nauka o względności naszego patrzenia. Wszyscy patrzymy na to samo, ale każdy widzi to inaczej, poprzez swoje karmiczne uwarunkowanie. Dogen Zenji mówi o tym w Genjokoan na przykładzie wody. Człowiek widzi wodę jako wodę, dla ryby to jej życie, dla niebiańskiej istoty to klejnot, dla głodnego ducha ogień.
W podobny sposób można rozumieć naukę o sześciu światach cierpienia samsary. Człowiek widzi ten świat jedynie w kategoriach stałego, uwarunkowanego ja. Czasami jest „szczęśliwy”, czasami nie, ale jest to tylko względne poczucie zadowolenia oparte na zewnętrznych warunkach. Świat niebiański, to życie tylko dla przyjemności. Świat walczących demonów, to świat współzawodnictwa, biznesu, polityki. Świat zwierząt oparty jest jedynie na instynktach, jedzeniu, prokreacji i przetrwaniu. Świat głodnych duchów, to świat wiecznego nienasycenia. Świat piekielny, to widzenie tego świata jedynie w kategoriach cierpienia. Wszyscy wędrują w tych sześciu światach w każdej chwili.
Świat buddhy czyli nirwany, nie znajduje się na zewnątrz tych sześciu światów. Jednakże patrzenie buddhy, czyli w przebudzony (czytaj realistyczny) sposób, to widzenie prawdziwej natury życia poza tymi wszystkimi względnymi sposobami patrzenia. Buddha to innymi słowy zazen. Pozostawanie nieporuszonym i puszczanie wszystkiego. Widzenie, że to, czym jestem, to współzależność i nietrwałość oraz współistnienie i współodczuwanie. Odczuwanie bólu czy dyskomfortu życia, nie musi być równoznaczne z cierpieniem. Roshi Uchiyama nazywał to scenerią zazen. Praktykowanie buddhy to zadowolenie pośród niezadowolenia, praktykowanie nirwany pośrodku samsary. Rozumienie praktyki buddyjskiej w Mahajanie, to bodhisattwa czyli buddha uwalniający innych od cierpienia, przede wszystkim poprzez uwalnianie ich od swojego ego. Oznacza to harmonijne współistnienie ze wszystkimi istotami.

Cztery szlachetne prawdy

Pierwsza i najbardziej podstawowa nauka Buddhy Siakjamuniego.

1. Prawda o cierpieniu.

Cierpienie jest tłumaczeniem terminu „dukkha”, co można również przetłumaczyć jako brak zadowolenia, satysfakcji, albo dyskomfort związany z byciem żywą, nietrwałą istotą. Dukkha ma szersze konotacje niż zwykłe rozumienie cierpienia. Dukkha jest obecna nawet wtedy, kiedy jesteśmy szczęśliwi lub doświadczamy przyjemności. Wtedy martwimy się, że przyjemność kiedyś się skończy i czepiamy się jej. Zatruwamy przyjemne chwile życia lękiem i napięciem.
Buddha mówił o ośmiu aspektach dukkha:
– narodzinach
– chorobie
– starości
– śmierci
– byciu oddzielonym od tych, z którymi chcemy być
– byciu z tymi, z którymi nie chcemy być
– nie otrzymaniu tego, co byśmy chcieli
– cierpieniu wywołanym samym istnieniem, jako nietrwała współzależność, chcąca widzieć się jako niezmienne ja.

Rozumienie pojęcia „cierpienie” tutaj nie odnosi się do fizycznego odczuwania bólu, czy bycia chorym. Dukkha to psychiczny dyskomfort. Nie jesteśmy w stanie przeżyć życia bez doświadczenia jakiegoś rodzaju bólu fizycznego, czy nigdy nie chorować. Sam Buddha Siakjamuni zmarł w wyniku zatrucia pokarmowego.

2. Prawda o przyczynie cierpienia.

Przyczyna braku ostatecznego zadowolenia z czegokolwiek w życiu, to nigdy nie kończące się pragnienie i przywiązanie. Szukamy cały czas na zewnątrz, myśląc, że w ten sposób uspokoimy ten dyskomfort i nie możemy zaakceptować tego, co jest. Nawet jeśli uda nam się dostać to, co chcemy, za chwilę znowu jesteśmy niezadowoleni i szukamy czegoś innego.

3. Prawda o zakończeniu cierpienia.

Jeśli przestaniemy szukać satysfakcji na zewnątrz, naturalnie przestaniemy być niezadowoleni i cierpieć. Jeśli puścimy myśl, że coś nam brakuje, to co jest, nie będzie aż tak niesatysfakcjonujące. Rozwiązanie Buddhy, to nie gonienie kompulsywnie za tym, czego nie ma i nie uciekanie od tego, co jest. Innym sformułowaniem tego jest posiadanie niewielkiego pragnienia i wiedzenie, kiedy mieć dość.

4. Droga prowadząca do zakończenia cierpienia – ośmioraka szlachetna ścieżka. Ta droga ma dwa znaczenia – jako ścieżki do wyzwolenia i sposób życia będącego wyzwoleniem samym w sobie. Z jednej strony jeśli cierpimy jest ona lekarstwem. Kiedy doświadczymy dobroczynnych skutków tego lekarstwa, kontynuujemy kroczenie tą ścieżką jako zdrowym sposobem życia przeciwdziałającemu na stałe chorobie=cierpieniu. Taki też jest sens nauk Dogena Zenji o jedności praktyki-urzeczywistnienia.

1. Właściwe widzenie – widzący, widziane i widzenie są jednym.

2. Właściwe myślenie – myśl, jako taka nie jest problemem, a jedynie nasze przywiązanie do myśli. Myślenie i dokonywanie wyborów w oparciu o to, co rzeczywiste – współistnienie i współzależność wszystkiego.

3. Właściwe mówienie – mówiący, rozmówca i mówienie są jednym.

4. Właściwe działanie – robiący, robione i robienie są jednym.

5. Właściwy sposób utrzymywania się – dosłownie właściwe życie. Nie ma jakiegoś specjalnego i jedynego słusznego rodzaju buddyjskiego życia. Sposób utrzymywania się będący w zgodzie z prawdą o rzeczywistości. Ważną wskazówką, co do wyboru zajęcia są wskazania.

6. Właściwy wysiłek – poza skrajnościami zamęczania się i robienia czegoś połowicznie, czy bycia leniwym.

7. Właściwa uważność – bycie ciałem i umysłem tu i teraz, bycie przytomnym, świadomym.

8. Właściwe skupienie – skupienie, koncentracja, osadzanie się tu i teraz.
Ostatnie dwa punkty można rozumieć jako dwa aspekty zazen.  Jednym z określeń na zazen shikan taza szkoły Soto jest „cicha iluminacja”. Cisza jest aspektem osadzania się, skupienia, uspokojenia, a iluminacja to uważność, przytomność umysłu. W praktyce wszystkie te osiem punktów składa się na właściwe zazen, w szerszym rozumieniu tego pojęcia.