Trzy Skarby

Trzy Skarby czy też Klejnoty – Buddha, Dharma i Sangha, są wspólnym elementem dla wszystkich szkół i tradycji buddyjskich. W Chinach czy Japonii nie mówiło się o Dharmie – nauce i praktyce Buddhy jako o „buddyzmie”, ale używano pojęcia „buddha-dharma”. Termin buddyzm został stworzony na Zachodzie, jako sposób określenia buddha-dharmy w odniesieniu do innych religii takich, jak chrześcijaństwo, czy islam. Po japońsku Buddha, Dharma, Sangha zapisane są za pomocą chińskich ideogramów 佛法僧 (bupposou). Nie ma więc tu problemu zapisu małą czy wielką literą. Kiedy tłumaczymy to na język polski, pojawia się problem czy pisać je z małej, czy z dużej litery. Zwykle przyjęto zasadę, że w przypadku Buddhy jako imienia np. Buddha Siakjamuni, Buddha Amida, piszemy go z dużej litery. W przypadku buddhy jako przebudzenia, czy bardziej ogólnego terminu, zapisujemy go z małej. Jednakże w tekstach często te znaczenia są podwójne i w wielu przypadkach trudno jest zdecydować, jak to zapisać podczas tłumaczenia. Dlatego też zawsze dobrze jest się zastanowić nad znaczeniem tych terminów w danym kontekście.

Trzy Skarby rozumiane są w tradycji Soto Zen z trzech perspektyw. Pierwsza to historyczna. Buddha to inaczej Siddharta Gautama, zwany też Siakjamunim – ascetą z rodu Siakjów, który żył ponad 2500 lat temu w Indiach. Buddha to imię, jakim sam siebie określił, które znaczy Przebudzony. Dharma w tym znaczeniu, to nauka Buddhy o Dharmie, jako „prawdziwej rzeczywistości”, do której się przebudził Buddha. Zaś Sangha to ci, którzy podążali za naukami Buddhy i praktykowali przebudzenie pod jego kierunkiem. W tym przypadku zwykle pisze się Buddha, Dharma, Sangha z dużej litery, ponieważ są to nazwy własne.

Drugi sposób patrzenia, to Trzy Skarby jako prawdziwa rzeczywistość, będąca „jednym ciałem”. Na potrzeby wyjaśnienia mówi się oddzielnie o każdym z trzech elementów, ale w rzeczywistości są one nierozdzielne. Buddha, to współzależność, współistnienie, współodczuwanie. Dharma to indywidualne istnienie wszystkich istot, rzeczy i zjawisk. Sangha, to harmonia i równowaga jedności oraz różnorodności. W tym przypadku piszemy buddha, dharma, sangha z małej litery, ponieważ są to pojęcia, a nie nazwy konkretnych rzeczy czy osób.

Trzeci sposób patrzenia, to fizyczne podtrzymywanie i zachowywanie Trzech Skarbów: buddha to zazen, dharma to zgłębianie sutr oraz nauk buddyjskich, sangha to fizyczna grupa ludzi wspólnie praktykująca zazen i zgłębiająca nauki buddyjskie.
W tym przypadku także zapisalibyśmy buddha, dharma, sangha raczej z małej litery.

W praktyce te wszystkie aspekty przenikają się, są współzależne i połączone. W kontekście tradycji Soto Zen schronienie w Trzech Skarbach jest trzema pierwszymi wskazaniami.

 

 

Cztery Pieczęcie

Jedna z podstawowych nauk buddyjskich, w zgrabny sposób sumująca ich istotę, nosi nazwę czterech pieczęci.

1. Wszystkie istoty, rzeczy, zjawiska są nietrwałe, podlegają niekończącym się przemianom.

2. Nie istnieje stałe, niezmienne ja, a to czym jesteśmy, to współzależność ciała i umysłu, zmieniających się z chwili na chwilę, w zależności od przyczyn i warunków. To ciało i umysł jest częścią życia jako całości, współistnieje z innymi istotami, rzeczami i wydarzeniami.

3. Patrzenie na życie i siebie jedynie z punktu widzenia niezmiennego ja, generuje sztywne poglądy, egoistyczne działania i w ostateczności jedynie cierpienie. Jeśli nie widzimy, że współistniejemy ze wszystkim, jesteśmy współzależnością, rozumiejąc jedynie życie jako ja naprzeciwko innych i świata, wtedy w ostatecznym rozrachunku wszystko prowadzi do braku ostatecznego zadowolenia z życia. Co więcej, generujemy także wiele cierpienia dla innych.

4. Spokój nirwany (wyzwolenia od cierpienia), to widzenie rzeczy takimi jakie są: współzależność, współistnienie, współodczuwanie. Nirwana to nie coś do osiągnięcia, jako przedmiot na zewnątrz mnie, czy jakieś psychologiczne doświadczenie, które „mam”. Ten sposób patrzenia generuje jedynie dalsze cierpienie. Gonienie za oświeceniem i chęć „osiągnięcia” go, paradoksalnie prowadzi do cierpienia. Praktykowanie urzeczywistnienia, tu i teraz, chwila za chwilą, jest jedynym możliwym ostatecznym uwolnieniem. Wyzwolenie od cierpienia jest spokojnym przebywaniem w ciągle zmieniającej się rzeczywistości tego właśnie życia, pośrodku naszego braku zadowolenia. Jak to nazywał Roshi Uchiyama, „bycie zadowolonym, pośród niezadowolenia”. Dogen Zenji powiedział: „Ci, którzy poszukują oświecenia, praktykują oświecenie poprzez zazen.”

Skrucha

Ślubowanie praktykowania buddhy – przebudzenia poprzez zazen, jest współzależne z wyrażaniem skruchy. Dogen Zenji rozumiał zazen jako praktykowanie buddhy pośród złudzeń. Karmiczne nawyki, skłonności i uwarunkowania nigdy nie znikną. Jedyne, co jest możliwe, to bycie ich świadomym. Roshi Sawaki powtarzał, że prawdziwe oświecenie, to bycie świadomym swoich karmicznych negatywnych skłonności i nie podążanie za nimi, ale nieprzerwane praktykowanie buddhy (uważne życie). Jesteśmy buddhą tylko wtedy, kiedy praktykujemy buddhę. Kiedy działamy jak pomieszana istota, jesteśmy w 100% pomieszaną istotą. Roshi Sawaki w dość „łopatologiczny” sposób tłumaczył to następująco: „Kiedy biorę coś, co nie należy do mnie, od razu staję się złodziejem. Nie dopiero wtedy, kiedy zostanę przyłapany czy osądzony. Podobnie jeśli siedzę w zazen lub praktykuję zazen w działaniu, natychmiast staję się buddhą (kimś, kto działa świadomie, nie krzywdzi).”
Skrucha ma w tradycji Soto Zen dwa aspekty. Z jednej strony samo zazen jest wyrażaniem skruchy. Nazywane jest to skruchą bezforemną i mówi o tym następująca gatha:

„Ocean wszystkich karmicznych przeszkód
powstaje jedynie ze złudnych myśli.
Jeśli chcesz uczynić skruchę, usiądź prosto
i bądź świadom prawdziwej rzeczywistości.
Wszelkie błędy są jak rosa i szron,
rozpuszczą się w słońcu mądrości.”

Drugi rodzaj skruchy ma formę werbalnego jej wyrażania w następujący sposób:

„Wszystkie złe czyny popełnione przeze mnie
od niepamiętnych czasów,
skutkiem chciwości, gniewu i niewiedzy,
zrodzone z ciała, mowy i umysłu,
teraz całkowicie wyznaję ze skruchą.”

Współzależność ślubowań i skruchy w zen należy rozumieć tak, że działanie jako praktyka zazen (bycia nieoddzielonym od innych ludzi, rzeczy i wydarzeń) jest równoznaczne z przestrzeganiem wskazań (ślubowań), jak też wyrażaniem skruchy (puszczaniem nawykowych egoistycznych myśli). Relatywne i świadome czynienie wysiłku w swoim życiu, aby nie łamać wskazań (być świadomym, nie krzywdzić) wspiera naszą praktykę zazen (bycia w harmonii, współistnienia) oraz pomaga być bardziej świadomym naszych tendencji do krzywdzenia. Kiedy krzywdzimy innych, czy też praktykujemy egoistyczne zazen, skupieni jedynie na swoim własnym rozwoju, nasz umysł nigdy nie zazna głębszego spokoju. Jedynie patrząc na życie w szeroki sposób możemy odnaleźć nieuwarunkowany spokój, o którym naucza buddyzm.